-
Pobyt w szpitalu
Data: 01.05.2026, Kategorie: Inne, Autor: OsobaX, Źródło: SexOpowiadania
... tył biustonosza. No fajny widok! Po około pół godziny przyszedł lekarz. trzymając w ręce plik papierów.— Nie mam dla pana dobrych wieści — zaczął — nie ma pan złamanej ręki i raczej obejdzie się bez gipsu. Musimy jednak pana zostawić na oddziale i zrobić mały zabieg chirurgiczny, ponieważ ma pan stłuczenie głowy. Proszę poprosić kogoś z rodziny, żeby dostarczył Panu potrzebne rzeczy do pobytu w szpitalu.— Pani Alicjo, proszę podać pacjentowi listę wymaganych rzeczy — skierował prośbę do Alicji — wystawię skierowania na niezbędne badania przed zabiegiem, proszę przypilnować, żeby pielęgniarki to zrobiły. I proszę pobrać z magazynu usztywnienie ręki dla pana, żeby sobie większej krzywdy w nocy nie zrobił.Po kilku minutach miałem w ręce ulotkę z listą niezbędnych rzeczy szpitalnych, zadzwoniłem do mamy i poprosiłem o dostarczenie ich, bo zostaję w szpitalu niestety. Do wieczora załatwiony by mój wpis na oddział, ciuchy i inne rzeczy oraz wykonane zlecone badania krwi. Pierwszą noc spędziłem spokojnie, spałem dobrze, ale wiem, że pielęgniarki kilka razy miały w nocy obchód, sprawdzając, czy pacjenci nie potrzebują ich pomocy.Pobudka w szpitalu jest wczesna, około 06:00 jest obowiązkowa kontrola temperatury, co zapisywane jest w karcie każdego pacjenta. Potem jest śniadanie i obchód lekarski, tym razem Alicji nie było wśród personelu. Lekarz poinformował mnie, że mój zabieg jest wyznaczony za 2 dni, potem spędzęw szpitalu jeszcze 2-3 dni, oczywiście z usztywnieniem na ręce i ...
... potem pewnie do domu.Czas oczekiwania na zabieg umilały mi moja mama, która była dwa razy dziennie u mnie oraz widok pielęgniarek w białych, niebieskich i różowych uniformach.Zabieg usunięcia krwiaka przebiegł spokojnie, bez komplikacji, środki przeciwbólowe działały.Na noc dostałem jeszcze coś na spanie, ale mimo tego obudziłem się gdzieś około 01:00 w nocyi poszedłem się wysikać. Ubikacja była przy końcu korytarza a na samym końcu była dyżurka pielęgniarek i obok dyżurka lekarska. Gdy dochodziłem do ubikacji, wydawało mi się, że słyszę jakieś głosy dochodzące z pokoju lekarzy, zignorowałem to jednak i dotarłem do ubikacji. Gdy wychodziłem, ciekawość zawiodła mnie jednak przed drzwi dyżurki lekarskiej, bo znowu słyszałem dziwne głosy. Korytarz był pusty, przytknąłem ucho do drzwi, słychać było ostrą dyskusję— Proszę mnie puścić, wracam do dyżurki! — usłyszałem kobiecy głos.— Co się rzucasz gówniaro?! — odpowiedział męski głos.— Ale ja nie chcę! — krzyknęła kobieta.— Gówno mnie to obchodzi, chodź tutaj! — znowu męski głos.Po chwili słychać było ostre szamotanie i stłumiony kobiecy głos, padały niezrozumiałe słowa, stękanie i szybkie oddechy.— Odwal się pan! — krzyknęła znowu.Zdecydowałem, że nie będę pukał, tylko wchodzę od razu. Szarpnąłem za klamkę i wszedłem do dyżurki. Pod ścianą zobaczyłem Alicję, przed którą stał lekarz, trzymając ją jedną ręką za jej dłonie, a drugą ręką szarpał ją za fartuch.— Co pan tu robi? — spytał lekarz.— To ja się pytam, co pan tu robi? — odważyłem ...