-
Nie idziesz na zadna randke!
Data: 03.05.2026, Kategorie: Lesbijki Autor: Sophie Nylon, Źródło: SexOpowiadania
... czasem instrukcje, ponaglała, czasem chwytała za włosy lub zaciskała uda na mojej głowie. Pchałam język najgłębiej, jak umiałam, w jej różowiutkie wnętrze.W końcu Wisienka odrzuciła telefon, obiema dłońmi przytrzymując mnie za włosy, trąc nerwowo udami. Szybciej i szybciej. Drętwiał mi język, mimo to wylizywałam jej kobiecość. Wisienka jęknęła przeciągle, nagle dochodząc. Posłusznie łykałam jej soki, byłam już zresztą cała brudna od nich.Skrzyżowała kostki w nogach za moimi plecami, uda zaciskała mocno na mojej głowie, niemal dusząc. Musiałam poczekać, aż dojdzie do siebie, nosem dalej tkwiąc w jej kobiecości. I było mi z tym dobrze, zwłaszcza, że sama byłam rozpalona do czerwoności.Wisienka zwolniła nogi i zaraz przyciągnęła mnie do ku sobie. Położyłyśmy się razem, całując raz za razem. Jej dłonie odnalazły moje piersi, tarmosząc je brutalnie.– Nie brzydzisz się? – spytałam.– A komu jeszcze lizałaś dzisiaj tyłek? – odpowiedziała pytaniem na pytanie.– No... Nikomu.– To co się głupio pytasz.Przeszła niżej, wzięła do ust jeden z moich sutków. Zachichotała z zadowoleniem, gdy z mojego gardła wydobył się mimowolny jęk. Jej ręką sięgnęła w stronę moich majtek.– Nie myśl, że jestem jakąś podła suką i zostawię cię bez niczego.Położyła się na plecach i wskazała palcem na swoją twarz. Nie schodził z niej figlarny uśmiech. Szybko podniosłam się, odrzuciłam i tak już brudne i mokre majtki gdzieś w kąt. Z wielkim napięciem kucnęłam nad nią. Wisienka położyła dłonie moich biodrach i ...
... sama docisnęła je, aż nie usiadłam na jej twarzy.Wnet jej sprawny języczek pokazał mi dobitnie, że moja przyjaciółka doskonale wie, co to znaczy wzajemność. Szybko odnalazła łechtaczkę, zaczęła doprowadzać mnie do rozkoszy. Ucapiłam za jej rudą grzywę.Ujeżdżałam jej twarz, a Wisienka wylizywała mnie z pasją, nie znając odpoczynku. Pojękiwałam coraz głośniej, choć wątpiłam, by mogła to usłyszeć z moimi udami zaciśniętymi na jej uszach. Koniuszek jej języka tkwił głęboko we mnie, głębiej, niż mogłabym uznać to za możliwe. Czy ta dziewczyna nie musiała oddychać?Mimo to wbijała paznokcie w moje uda. Zamiast próbować mnie odsunąć, dociskała biodra jeszcze bardziej do swojej twarzy. Jej języczek wyczyniał cuda głęboko w mojej muszelce. Niestrudzona nie ustawała w pieszczotach.Zawyłam przeciągle i wygięłam plecy w łuk, doznając orgazmu tak intensywnego jak nigdy. Uniosłam się lekko. Wielce zadowolona Wisienka wylizała moje soki. Na koniec pocałowała mój srom, złączyła z nim swoje wargi jakby w romantycznym całusie.Padłam obok niej, dysząc ciężko. Leżałyśmy nagie, czerwone na twarzy i mokre nawzajem od swoich soków. Odnalazłam jej rękę.– Spławiłaś go? – spytałam między ciężkimi oddechami.– Spławiłam – przyznała bez żalu. – I przypominam, że na jednym razie się nie skończy.– Wylizałam ci już dupcię do czysta!Wisienka ujęła moją twarz i obróciła ku sobie.– Wiesz... zawsze mogę do niego zadzwonić.– Nie, nie!Wymieniłyśmy brudny pocałunek. Po raz pierwszy poczułam, jak musi smakować moja ...