-
Zbiorowe ruchanie Plodnej
Data: 04.05.2026, Kategorie: BDSM Autor: Andrzej Nowak, Źródło: SexOpowiadania
... krępuj się, użyj mnie jak szmaty. Ale nie tutaj. Wyjdźmy do ogrodu.Zaczęło się robić ciekawie. Otworzyłem szafkę z gadżetami i pokazałem Jaśkowi oraz Płodnej. Płodna wybrała pejcz i kajdanki a chłopak stalowy korek analny z brylancikiem.— Nadstaw się dziwko - rzucił krótko.Płodna zgasiła peta w popielniczce, uklęknęła, rozstawiła szeroko nogi, wypięła tyłek i opuściła głowę na dywan, zastygając w oczekiwaniu.Chłopak napluł jej na odbyt, podsunął korek pod jej usta. Zrozumiała natychmiast, rozdziawiła się i objęła wargami, śliniąc go obficie. Teraz chłopak rozchylił jej pośladki i wcisnął. Mięśnie okrężnicy Płodnej objęły gadżet i wciągnęły go natychmiast. Jej tyłek był zakorkowany, między pośladkami lśnił duży szklany paciorek. Chłopak wziął Płodną na krótką smycz i pociągnął w górę, zmuszając do wstania. Następnie kazał jej założyć ręce na plecach i skuł ją kajdankami. Płodna poddawała się temu z posłuszeństwem, dysząc ciężko, pierś jej falowała z podniecenia. Plamy spermy na jej skórze zaczęły powoli zasychać. Chłopak – master wsadził Płodnej pejcz w zęby, wziął smycz i wyprowadził skutą Płodną za dom, do ogrodu. My wzięliśmy drinki i poszli za nim.Najpierw ją wysikał. Kazał jej kucnąć na trawniku, rozchylić uda i sikać. Uczyniła to chętnie. Otoczyliśmy ją kołem i patrzyli jak bursztynowy mocz wylewa jej się z cipki i spływa na trawę. Kiedy skończyła, szarpnięciem smyczy została poderwana do góry. Nie pozwolił jej się podetrzeć. Krople moczu zostały jej na udach.Teraz ...
... Płodna (nadal z pejczem w zębach) została podprowadzona pod drzewo. Koniec smyczy chłopak zarzucił na gałąź i w ten sposób podciągnął ją za szyję, że musiała stanąć na palcach. Była unieruchomiona, ręce miała skute na plecach, nie pozostawało jej nic jak stać spokojnie i oddychać. Kolega wyjął jej z ust pejcz, rozprostował go, obszedł ją powoli i strzelił znienacka z pejcza po jej łydkach. Płodna krzyknęła, podskoczyła, ale smycz natychmiast ją szarpnęła z powrotem. Na łydce rosła sina pręga. Oczy jej błyszczały. Kiedy uspokoiła oddech, powiedziała:— Zasłużyłam. Wychłoszcz mnie, jestem tylko suką, wyżyj się na mnie.Oprawca wybrał teraz jej brzuch. Świst pejcza, krzyk Płodnej, sina pręga nad pępkiem.— Nie uszkodź mi jej tylko — ostrzegawczo odezwałem się do kumpla.— Bez obaw — odparł tamten i smagnął ją przez piersi. Płodna starała się nie krzyczeć , ale przygryzła wargę tak mocno, że aż popłynęła z niej krew. Obroża wżynała jej się w szyję, smycz ciągnęła; nie mogła dłużej ustać na palcach, próbowała stanąć na stopach, ale brakowało jej tych czterech centymetrów luzu. — Może inni też by spróbowali ? zapytałem — Śmiało, jest okazja wychłostać zdzirę !—Chętnie — to był głos Jaśka — Skoro matka została szmatą, to ja też się nią pobawię. Daj pejcz.Teraz nawet Płodna z zainteresowaniem przyjrzała się Jaśkowi.— No no… nie żałuj sobie —Jasiek zamachnął się i smagnął ją po udach, potem obszedł i strzelił przez plecy. Poprawił przez piersi. Płodna krzyczała za każdym smagnięciem głośniej.W ...