1. Pragnienia mojej glowy


    Data: 05.05.2026, Kategorie: Brutalny sex Autor: Barbara Kawa, Źródło: SexOpowiadania

    ... przerwa, podczas której żadne z nas nie wypowiedziało nawet słowa trwała chyba wieczność. Popatrzył na mnie i widać było, że w głowie dobiera słowa. - Co ma pani na myśli? - Muszę z czegoś żyć i zrobię wszystko by utrzymać tą posadę. W tym momencie w głowie miałam tylko jedno, przełóż mnie przez kolano i zlej moją dupę. Nakrzycz na mnie. Zmuś mnie bym była ci uległa. Nic takiego niestety nieustalone się. Kazał mi przyjść jutro do pracy i zwykłej porze i nic więcej nie powiedział. Nie wiem czy byłam zadowolona czy zawiedziona. Do końca dnia pracy siedziałam przy swoim biurku i zupełnie nic nie robiłam. Wracając do domu byli mi zupełnie obojętne że ojciec znowu przyjdzie pijany czy w domu będzie cisza. Po drodze nogi mnie poniosły do centrum handlowego gdzie weszłam chyba do każdego sklepu. Na dłużej zatrzymałam się w sklepie z bielizną. To co mi najbardziej się spodobało to stanik podtrzymujący piersi ale zupełnie ich nie zasłaniając i koronkowe majtki z pięknie wyhaftowanym otworem na cipkę. Kosztował chyba majątek ale postanowiłam, że chociaż go przymierzę. Poprosiłam o mój rozmiar i skierowałam się do przymierzalni. Pasował idealnie. Popatrzyłam w lustro. Stała tam kobieta, która była gotowa spełnić każde życzenie mężczyzny. Czułam się jak dziwka do spełniania życzeń każdego bez względu na płeć. Obejrzałam się z każdej możliwej strony i robiłam się coraz bardziej podniecona. Musiałam szybko to z siebie zdjąć by nie zostawić śladów swojego stanu. Wróciłam do domu. Panowała ...
    ... cisza. W kuchni na stole była kartka pisana ręką mamy „jestem u Wandy”. To nasza sąsiadka dwa piętra wyżej. Ojca jeszcze nie było. Rozebrałam się i skierowałam do pokoju. W tym właśnie momencie rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłam drzwi. Za nimi stał mój szef. - Powiedziała pani, że zrobi wszystko. Nie kończąc zdania wszedł do mieszkania i zamknął za soba drzwi. W jego oczach było coś czego nie potrafię nazwać. Nie bałam się a wręcz czekałam na ciąg dalszy. - Zrobię. Odpowiedziałam krótko. - Zatem zapraszam do samochodu bo tu nie widzę warunków do rozmowy. Bez zbędnego gadania ubrałam buty i zamknęłam za nami drzwi. Nawet piętnastu minut nie jechaliśmy gdy zatrzymał samochód na podziemnym parkingu w Śródmieściu. Jakby mnie ktoś spytał gdzie jesteśmy nie potrafiłabym odpowiedzieć. Wysiadł u otworzył mi drzwi. - Proszę wysiąść i rozebrać się. Myślałam, że mu się przesłyszało. Wysiadłam i spojrzałam na niego. - Na co czekasz? Rozbieraj się. Tak. To był ten ton. Ten, na który czekałam tyle czasu. Sam rozpiął marynarkę i poluzował krawat. Pozostałam tylko w bieliźnie. Patrzyłam mu w oczy. Czułam jak śluz zaczyna spływać mi po udzie. - Głucha jesteś? Rozbieraj się. Już nie zwracałam uwagi czy ktoś jest w pobliżu. Byłam coraz bardziej zahipnotyzowana. Po chwili stałam zupełnie naga przez nim między innymi samochodami. Podszedł krok w moim kierunku i jedną ręką objął mój kark a drugą ścisnął moją pierś. Głowa mi krzyczała – nie przestawaj, jestem twoja. - Na co czekasz? Zajmij się ...