1. Przygoda nauczyciela WF-u


    Data: 12.05.2026, Kategorie: Geje Autor: Taki Kolo, Źródło: SexOpowiadania

    Opowiadanie wyszło długie, więc musiałem je podzielić. Dajcie znać, czy chcecie kolejną część! Być może założenie szarych dresów nie było najlepszym pomysłem. Kurwa, zdecydowanie nie był to najlepszy pomysł. Mój kutas jest tak napęczniały, że już dawno wysunął się z nogawki bokserek i przykleił mi się do uda. Nie mogę go poprawić, bo wiem, że wystarczy lekko go dotknąć i poleje się z niego jak przy erupcji wulkanu. Zwalić w łazience też nie mogę, bo za parę sekund zaczynam lekcję. Mam na imię Jacek, mam czterdzieści dwa lata i jestem nauczycielem WF-u w zawodówce. Zwykle w pracy zachowuję się profesjonalnie, a mój fiut utrzymuje się w ryzach, delikatnie tylko odznaczając się w spodniach. Owszem, przyciąga to spojrzenia niektórych koleżanek i uczennic, które przyglądają mi się ukradkiem, myśląc, że nie widzę. Zawsze widzę i przyznam, że nawet mnie to kręci (choć chciałbym, żebym również przyciągał wzrok moich kolegów i uczniów płci męskiej). Nigdy jednak nie podnieca mnie to do takiego stopnia, żeby można było zobaczyć żyły na mojej pale. A teraz, gdy siedzę w swoim kantorku i patrzę w dół, z łatwością dostrzegam przez szary materiał pulsujący meander pompujący krew do wilgotnej żołędzi. Kurwa! Rozlega się dzwonek, a ja mimowolnie podskakuję na krześle. Ten nieznaczny ruch sprawia, że fiut pluje sokiem, zostawiając na spodniach ciemną plamę. Po prostu fantastycznie! Biorę głęboki wdech. Staram się rozluźnić. Oczywiście niewiele to zmienia. Fiut wciąż sterczy, a plama zostanie ...
    ... na dresach już do końca dnia. Przez zamknięte drzwi słyszę chłopaków z trzeciej B maszerujących do szatni. Nie ucieknę od tego, muszę do nich iść. Delikatnie poprawiam chuja, umieszczając główkę za gumą spodni. Gdy tylko moja dłoń go dotyka, znów z żołędzi wylewa się gęsty płyn. Tym razem plami mi koszulkę. Cudownie. Chłopaków jest tylko dwóch, bo końcówka roku rządzi się swoimi prawami. Szkoda, że w ogóle ta dwójka się zjawiła. Gdy wchodzę do szatni, są właśnie w połowie przebierania. To bynajmniej nie poprawia mojej sytuacji. Czuję, jak kutas wierzga mimowolnie. Trzecia B to wyjątkowa klasa. Składa się praktycznie z samych facetów. Dwudziesto kilku mechaników, stolarzy, ślusarzy — chłopaków, których ciała już zdążyły zostać uformowane przez trzy lata harówy w ciężkich zawodach. Na moje nieszczęście. Gdy resztki krwi, która już chyba nie zmieściła mi się do chuja, docierają do mózgu, zauważam ze zdziwieniem, że swoją obecnością zaszczycił mnie Chudy i jego przydupas, Hiszpan. Chudy jest rok starszy od swoich kolegów, bo kiblował jeszcze w gimnazjum. Wysoki i postawny, z włosami zawsze przyciętymi na zapałkę uchodzi za przewodnika stada. Trudno się temu sprzeciwić, bo z tego gnojka charyzma aż się wylewa, a testosteron bije po oczach. Jak przystało na samca alfa, Chudy jest też okropnie wulgarny i obcesowy. Budzi w ludziach najbardziej pierwotne instynkty. Strach i… pożądanie. Chłopaki, zajęci sobą, nie zauważają mnie od razu, więc mam chwilę, by się rozejrzeć. Chudy właśnie ...
«123»