1. Przygoda nauczyciela WF-u


    Data: 12.05.2026, Kategorie: Geje Autor: Taki Kolo, Źródło: SexOpowiadania

    ... zdejmuje spodnie. Dziś ma na sobie czarne bokserki z nieco dłuższą nogawką. Bardzo, bardzo opinające czarne bokserki. Jego dupsko jest pełne i jędrne. Ogromne półkule podskakują przy każdym jego ruchu. Z przodu zaś, między masywnymi udami wystaje spory wzgórek. Czarny, nieco lśniący w świetle lampy materiał kusząco podkreśla kształt. Drugi chłopak również przyciąga mój wzrok. Hiszpan swoje przezwisko zawdzięcza wyjątkowo ciemnej karnacji i gęstym czarnym kędziorkom na głowie. Naprawdę wygląda, jakby pochodził z gorącego południa. Właśnie zdejmuje koszulkę, odsłaniając klatę, która, mimo młodego wieku chłopaka, została już naznaczona cieniem czarnego zarostu. Bordowe suty Hiszpana stoją na baczność, jakby tylko czekały na usta, gotowe by się do nich przyssać. Nie. Nie mogę tak myśleć. Fiut ślini mi się coraz bardziej, ale nie mogę na to nic poradzić. Mam przed sobą dwa naprawdę gorące, półnagie ciała. To nie skończy się dobrze. Ale nie mogę odkładać nieuniknionego. Muszę się z tym zmierzyć. Odchrząkuję i chłopaki przestają rechotać. Gdy spoglądają na mnie, modlę się w duchu, by nie zauważyli mojego problemu. — Dobry — mówi Chudy, a Hiszpan mruczy pod nosem coś niezrozumiałego. — Zajmijcie się dziś sobą. — Mój głos jest nienaturalnie wysoki i łamliwy. — Mam parę rzeczy do ogarnięcia, więc macie wolne. Nie wiem, posiedźcie w szatni, zagrajcie w gałę. Idźcie na fajkę. Tylko tak, żeby nikt was nie widział. — A konia walić możemy? — Pyta Hiszpan i obaj z Chudym wybuchają śmiechem. ...
    ... Mnie ten żart nie bawi. Nie dziś. Nie teraz, bo najchętniej zwaliłbym razem z nimi. Czuję, że robię się czerwony na twarzy. Czuję też, że fiut również reaguje na te słowa z ożywieniem. Chłopaki najwyraźniej dostrzegają moje zmieszanie, bo ich uśmiechy stają się niepokojąco szydercze. — W sumie — odzywa się Chudy. — Zwaliłbym sobie. — Jego ręka powoli przesuwa się po wybrzuszeniu w bokserkach. — Ja to bym w sumie wolał, żeby ktoś mi ojebał — mówi Hiszpan, rechocząc jak żaba. Niech to już się skończy. Najwyższa pora, żebym się wycofał, bo dłużej nie wytrzymam. Chłopaki zajmą się sobą, a ja w tym czasie sobie ulżę. — Dobra. — Staram się, aby mój głos nie zabrzmiał, jakbym zaraz miał dostać orgazmu. To trudne. — Poróbcie coś i widzimy się za czterdzieści pięć minut. Odwracam się na pięcie, ale przed wyjściem powstrzymuje mnie głos Chudego. — Niech pan poczeka. Gdy się odwracam, chłopak jest już przy mnie. Półnagi, tylko w bokserkach. Z bliska jego ciało jest jeszcze bardziej oszałamiające. Gładka, lśniąca skóra napięta na mięśniach. Delikatnie zarysowujące się żyły na przedramionach. Gęsty szlak ciemnych włosków biegnący od pępka i znikający pod gaciami. Przełykam ciężko ślinę. — Co chcesz? Chudy patrzy na mnie z nieumiejętnie udawanym zdziwieniem. — Chyba już powiedziałem, czego chcę. Hiszpan zresztą też. Nawet nie zauważyłem, kiedy drugi chłopak wstał. Stoi teraz za Chudym, a jego ręka ugniata zawartość spodenek. — To nie jest śmieszne — mówię, a ostatnie słowo łamie mi się w ...