-
Kochanka Mojego Starego cz. II
Data: 30.05.2026, Kategorie: Mamuśki Autor: Andrzej Nowak, Źródło: SexOpowiadania
Lena, oparta na łokciach leżała na łóżku i scrollowała insta, machając nogami. Była w samych majtkach. Gapiłem się na jej zgrabny tyłek i niesamowite cycki. Wreszcie wstałem, usiadłem obok niej na łóżku i pogładziłem ją po plecach. Zamruczała jak kot, wyginając się wdzięcznie i nie przestając gapić w insta.Zacząłem jej ściągać majtki.— Tylko nie podrzyj — rzuciła przez ramię, nie patrząc na mnie.Położyłem się za nią, rozchyliłem jej uda. Cipę miała brązową, ale środeczek cudownie różowy. Lekko wypięła się w moją stronę. Wsunąłem jej język w cipkę.— Chuligan ! – zaśmiała się. Ale kiedy zacząłem ją lizać a następnie ssać, zamknęła oczy, wyprężyła się i poddała w całości pieszczotom. Lizałem cierpliwie. Robiła się coraz bardziej mokra. Wkrótce do westchnień doszły pojękiwania. Lena podciągnęła nogi pod brzuch i wypięła tyłek, twarzą leżąc na pościeli.Klęknąłem za nią i wsadziłem jej. Naparła na mnie biodrami mocniej. Była głęboka, wąska, bardzo długo dochodziła, ale jak już dostawała orgazmu, to niemal mdlała. Uwielbiałem jej pot i zapach. Trzymając ją za biodra posuwałem, patrząc na cudownie gładką skórę jej pleców, wąską talię i krągły tyłek. Lena gryzła się w dłoń a potem wybuchnęła spazmem rozkoszy, kiedy w nią wytrysnąłem i opadła bezwładnie na poduszkę. Jej wzrok był nieobecny.Była kochanką mojego Starego, który wyjechał i przekazał mi ją. Starsza ode mnie, w pełnym rozkwicie swojej kobiecości, przed czterdziestką (mój stary był po pięćdziesiątce, Lena miała może góra ...
... 36-38 lat), uległa i lubiąca się pieprzyć. Była moja. Mieszkała u mnie już od tygodnia. Nie była szczególnie pracowita: długo spała, do pracy się nie rwała, co się natychmiast odbiło na moim budżecie. Tymczasem miała oczekiwania: w zamian za dawanie dupy chciała chodzić do kosmetyczek, paznokcie, na sushi, do kina, na zakupy i diabli wiedzą, co jeszcze. Chcąc nie chcąc postanowiłem, więc skorzystać z rady mojego Starego i wynająć ją do burdelu, czy klubu go -go, co powinno rozwiązać moje problemy finansowe. Lena zgodziła się ze mną i czekaliśmy właśnie na wieczór, żeby zrobić obchód po klubach i pogadać z menedżerami.Lena zwlokła się wreszcie z łóżka, zrzuciła majtki i goła poczłapała do łazienki, drapiąc się po tyłku. Zniknęła w niej na dobre dwie godziny.Kiedy wyszła, oniemiałem: to nie była ta sama kobieta. Perfekcyjny makijaż, fryzura, sztuczne rzęsy, czerwone pazury u rąk i nóg. Ubrana była w białą bieliznę, kontrastującą z jej ciemną karnacją i czarnymi włosami (stringi, pas do pończoch, białe pończochy, biały gorset). Zadowolona z wrażenia, jakie zrobiła ubrała się w szary, bawełniany dres, w którym wyglądała jak szara myszka, wzięła jakąś torbę i uśmiechnęła się szeroko.— Gotowy ? – rzuciła przez ramię.*Taksówka podwiozła nas pod jakiś „klub gentelmena”, jakich pełno w naszym mieście. Było jeszcze zbyt wcześnie żeby był otwarty, ale na tyle późno, żeby można było pogadać z menedżerem i obejrzeć panienki. Ja miałem grać rolę jakiejś przyzwoitki a może jej alfonsa, nie ...