1. Spotkanie z przeznaczeniem Prolog


    Data: 17.06.2026, Kategorie: Zdrada Autor: Tomasis, Źródło: SexOpowiadania

    ... razu zaczęła nabierać do ust prężący się dumnie gruby żylasty członek. Nabijała się na niego jak szalona. Jej włosy opadając pieściły muskulaturę na brzuchu mężczyzny. Co chwila wyjmowała go z ust i pieściła samym języczkiem.-Jest wspaniały!- Wykrzykiwała nie ukrywając szczęścia, gdy masowała go rączką. Po chwili znów brała go do ust głośno się przy tym dławiąc. Mokrymi od śliny palcami, co chwila odgarniała sobie opadające kosmyki włosów.Ujeżdżała go słodko przy tym jęcząc. ich usta, co chwila się spotykały w soczystym pocałunku. Tomasz podszczypywał jej twarde jak skała sutki. Po chwili to on zaczął nadawać tempo. Joasia uniosła się na swych wysportowanych udach a Tomek szaleńczym tempem penetrował jej mokrą muszelkę. Kobieta dyszała ciężko, rozkoszując się uczuciem ogromnego kutasa rozrywającego jej piczę. Czuła też jego usta pieszczące krągłe cycuszki.Skończyli w pozycji na pieska. Tomasz nie chcąc tej chwili odejść penetrował jeszcze jej pulsującą, zalaną spermą cipeczkę. Asia wbijała swoje palce w pościel. A z jej ust rozlegały się głośne okrzyki. Tamten wieczór trwał jeszcze długo...Romans trwał w najlepsze. Marcelina w końcu odkryła, kim jest kobieta, z którą widywała męża na mieście. Rozpoznała jego pierwszą klientkę.Siedziała w restauracji gdzie często widywała tajemniczą mamuśkę. W końcu do niej podeszła. Sama musiała przyznać, że kobieta jest niesamowita. Seksapil, który od niej bił zmoczył nawet jej myszkę.- Zostaw go! - rzuciła do dojrzałej blondynki- ...
    ... Przepraszam. My się znamy? O co Pani chodzi? - Odpowiedziała spokojnie Joanna- Nie kłam dziwko, wiem, że widujesz się z moim facetem! - Marcelina syknęła patrząc kobiecie w oczy- Cóż, sądząc po tym jak często jego kutas penetruje moje dziurki wątpię by to jeszcze był Twój facet. Pogódź się z faktem, że to ja kręcę go bardziej - triumfalnie odparła Asia.- Co?! - W oczach dziewczyny pojawiły się łzy. - On ma inną? Nie wierzę. -Marcelina zrezygnowana usiadła przy stoliku.- Zapewniam Cię, moja droga, że ma. I to nawet dziś.- Ja... Ja nie mogę w to uwierzyć. On nawet nie patrzył na inne. Na młodsze...- Bo on tylko mnie kocha, zresztą, kto by nie kochał. Ty na pewno mi nie dorównujesz. Robię z nim takie rzeczy...-Udowodnij! - Marcelina przerwała wywód swojej starszej rozmówczyni, ożywiając się.- Nic prostszego przyjdź dziś do mnie to sama zobaczysz.Marcelina obudziła się skrępowana. Od razu przypomniała sobie, ze po wejściu do mieszkania ta blondyna poczęstowała ją lampką wina. Nawet nie próbowała się uwolnić, kiedy usłyszała mocno stłumiony dzwonek do drzwi.-Tomek, musisz jej o nas powiedzieć. - powiedział odwrócona do niego plecami patrząc w lustro, za którym była jego kobieta.-To i tak już koniec, ona nic dla mnie już nie znaczy.- Rzekł podchodząc do swej kochanki. - Ty jesteś dla mnie wszystkim!-To ja jej powiem. - Odwróciła się i spojrzała mu w oczy-Nie waż się! Zrobię to sam. Zresztą mamy przecież przyjemniejsze ...Mężczyzna ucichł. Joanna, ubrana w tę samą sukienkę, którą miała na ...
«1234...»