1. Pan Profesor cz. 3


    Data: 21.06.2026, Kategorie: BDSM Autor: Maksymilian Śmigły, Źródło: SexOpowiadania

    Życie z moim Panem i Władcą było cudowne. Kompletnie zatraciłem swoją godność stając się jedynie narzędziem do zaspokajania mojego Właściciela. Codziennie byłem przez Niego bity, poniżany i przede wszystkim, za co byłem Mu najbardziej wdzięczny, ostro ruchany. Tamtego ranka mój Pan wychodząc z domu do pracy na uczelnię nakazał mi, abym był gotowy na wizytę jego kolegi z pracy, który odwiedzi go wieczorem. Kiedy próbowałem dopytać, co mam przygotować zostałem tylko uderzony w twarz i opluty, Pan zaś spokojnie wyszedł do pracy. Prawdziwy samiec alfa. Cały dzień krzątałem się po domu i kuchni, żeby przygotować wszystko na powrót mojego Pana. Na koniec przygotowałem także siebie. Starannie umyłem moje szczupłe i wysportowane ciało, przyciąłem małe rude włoski otaczające mojego penisa i rosnące w mojej jędrnej dupci, lekko już czerwonej od wczorajszych klapsów. Chwilę jeszcze oglądałem siebie w lustrze mając nadzieję, że spodobam się Panu po jego powrocie i że nie będzie się musiał mnie wstydzić przed swoim kolegą. Po wyjściu z łazienki założyłem obcisłe jockstrapy i obrożę, a do dupci włożyłem dildo zakończone ogonkiem. Do ust natomiast włożyłem czarny skórzany knebel, którego mój Pan bardzo lubił na mnie używać. Tak wyglądający poszedłem do przedpokoju, gdzie uklęknąłem obok drzwi oczekując w każdej chwili na przyjście Pana i Jego towarzyszy. Nie trwało to długo, kiedy dźwięk domofonu wyrwał mnie z zamyślenia i spowodował przejście po całym ciele dreszczu seksualnego napięcia. ...
    ... Już wiedziałem, co mnie czeka. Wiedziałem, co oznacza powrót Pana do domu. Do mieszkania wszedł mój Pan w towarzystwie na oko 35-letniego dosyć szczupłego i przystojnego mężczyzny. Pan nawet nie zwrócił na mnie uwagi i minął mnie nie przerywając rozmowy z mężczyzną. On zaś przyjrzał mi się wyraźnie zaskoczony, nic jednak nie powiedział idąc za Profesorem. Panowie wygodnie rozsiedli się w salonie, ja zaś pozostałem klęcząc na moim wcześniejszym miejscu. Po chwili jednak usłyszałem głos mojego Pana - Do nogi kurwo! - krzyknął. Natychmiast poleciałem do salonu obawiając się konsekwencji mojego nieposłuszeństwa - Ile można czekać, mała dziwko!? Panowie czekają na obiad, a ty nawet nam nie zdjąłeś butów! - powiedział w złości, po czym uderzył mnie w twarz. Ja natychmiast zacząłem zdejmować buty mojemu Panu i Jego gościowi. Za chwilę podałem im także aperitif i zabrałem się do podawaniu obiadu, prosząc ich do stołu. Kiedy podawałem obiad czułem na sobie wzrok owego mężczyzny, z czego mój Pan nic sobie nie robił. Po obiedzie Panowie wrócili do salonu, gdzie Profesor poczęstował swojego gościa cygarem, ja zaś podałem im ulubione whisky Profesora i bez polecenia, nauczony doświadczeniem, zacząłem masować stopy mojego Pana. Kątem oka widziałem, jak wpatrujący się we mnie gość mojego Pana zaczął masować się przez spodnie po kroczu. Nagle Pan powiedział do owego mężczyzny - Co, pewnie też byś chciał taką suczkę? - po czym zaśmiał się i zaciągnął cygarem. - Nawet Pan Profesor nie wie jak - ...
«123»