-
Hostel: Tunezja
Data: 01.07.2026, Kategorie: Geje Autor: Jerzy Jaśkowski, Źródło: SexOpowiadania
UWAGA: Jest to głównie horror, nie pornol.Piotr, Grzegorz i Zbigniew byli bliskimi przyjaciółmi. Wszyscy trzej mężczyźni pracowali jako nauczyciele w liceum ogólnokształcącym. Tego lata wszyscy umówili się, że razem wyjadą na wczasy. Miał to być dla każdego z nich zasłużony odpoczynek od wkurwiających ich żon oraz stresu związanego z pracą, której wszyscy nie cierpieli. Przez pewien czas zastanawiali się, gdzie dokładnie pojechać. Ostatecznie Piotr zaproponował Tunezję.- Mój kumpel był tam zeszłego roku i podobno super jest, żarcie w opór, gorąco, nie żałują alkoholu. - powiedział Piotr.I tak już zostało. Dwa tygodnie później odlecieli z Polski...Nie pamiętam jak się w ogóle tutaj znalazłem... Ale zaraz, gdzie ja w zasadzie w ogóle jestem? Mam na imię Grzegorz i siedzę właśnie w całkowitej ciemności na zimnej posadzce jakiegoś magazynu lub piwnicy. Nie mogę wstać, bo nogi mam obwiązane łańcuchem. Nic zupełnie nie pamiętam z poprzedniego dnia. Byliśmy z kumplami w hotelu, potem poszliśmy na miasto, wróciliśmy gdzieś nad ranem i... Dalej pustka. Porwali mnie... Tylko po co jakiś Arabus miałby mnie porywać? A może nadal się jeszcze nie obudziłem?- Kurwa, ratunku!! Niech ktoś mi pomoże!! - darłem się na cały głos.Ciekawe, czy Piotruś i Zbyszek też tak skończyli. Oby to mi się tylko śniło, oby... Minęły od tego czasu może trzy minuty i usłyszałem otwieranie drzwi. Zapalono też światło w pomieszczeniu, które swoją intensywnością niemal wypalało mi gałki oczne. Do środka wszedł ...
... jakiś ciapaty. Chyba Arab. Nosił czarne spodnie oraz białą koszulkę. Na oko dałbym mu ok. 50-60 lat.- Salem alejkum, kurwa, weź brudasie mnie uwolnij! - krzyknąłem roztrzęsiony.On odparł mi coś w tym swoim bełkocie, po czym kopnął mnie w brzuch.- Skurwysynu... - zakląłem.To nie był sen, ani nawet koszmar. Naprawdę porwał mnie jakiś kozojebca. Podszedł jeszcze bliżej i popatrzył się wrednie. W oczach nie miał niczego dobrego.- Good, good. You are my friend... - powiedział do mnie.Z kieszeni spodni wyjął mały nóż.- Zostaw mnie! Kurwa mać, nie rób mi krzywdy! - błagałem go.Złapał moją lewą dłoń i szybkim ruchem odciął mi kciuk.- Ja pierdolę! Aaa!! - jęczałem - Skurwielu jebany!!Ból był potworny, a z uciętego fragmentu dłoni krew tryskała niczym woda z fontanny. Nim byłem w stanie się obejrzeć, chwycił moją drugą dłoń i tym razem ujebał mi następny kciuk. Poczułem mdłości oraz zawroty głowy, zaraz potem straciłem przytomność.Gdzie jestem, do chuja?- Ratunku!! Pomocy! - krzyczałem potwornie przestraszony.Jestem Zbigniew, nie wiem co się ze mną stało, ale właśnie zupełnie nagi leżę przywiązany na jakimś stole operacyjnym. To chyba piwnica, ale nie jestem pewien, bo jedyne źródło światła w tym pomieszczeniu to mała lampa wisząca na suficie.- Piotruś! Grzesiu! Pomóżcie mi!!Usłyszałem dźwięk otwierających się drzwi. Do środka wparowała dwójka mężczyzn. Obu było chyba tutejszych. Młodszy miał zarost na całej twarzy. Starszy był gładko ogolony i ubrany w wymiętą nieco białą koszulę. Poznaję ...