-
Marta - siostra mojego ojca
Data: 03.07.2026, Kategorie: Mamuśki Autor: Tomasz Tomasz, Źródło: SexOpowiadania
Zgodnie z zapowiedzią docieram spóźniony na urodziny ojca, ale lubię tak. Impreza już się kręci, żyje swoim życiem, nikt nie zauważa, że ktoś dotarł, a inny sobie poszedł. Składam życzenia, daję prezent i idę pod prysznic, bo jechałem osiem godzin. Wychodzę z łazienki i wpadam na młodszą siostrę ojca ciocię Martę. Jest 24 lata starsza ode mnie, ale ciała może zazdrościć jej trzy czwarte młodszych kobiet. Ubrana w wąskie dżinsy, białą koszulkę i martensy na nogach wygląda zjawiskowo. Jest wysoka, szczupła, wysportowana, piegowata i ma burzę rudych loków na głowie. Tak wyglądająca piękność przygląda się mi, gdy stoję przed nią w wąskim korytarzu owinięty jedynie ręcznikiem wokół bioder. Zapominam, że to ciocia, a mój penis nie daje się kontrolować. Ona patrzy. Mówię:-Dobry wieczór ciociu.Mówi:-Może będzie dobry jeśli obiecasz mi najbliższy taniec.-Umówieni.- kończę i ruszam się ubrać.Już zapada zmrok. Już alkohol zbiera swoje żniwo. Wchodzę na taras i od razu widzę uniesione w górę ręce mojej cioci wołające mnie do tańca. Tańczymy. Jest miło. Rozmawiamy. To mądra kobieta, dobrze z nią rozmawiać. Pyta co robię. Czego chcę. Czy ktoś jest w moim życiu. Ja odpowiadam. Mówi:-Napij się ze mną. Jeszcze z Tobą nie piłam.-Jeszcze nie.- potwierdzam.Pijemy sporo, pijemy szybko. Rozmawiamy dynamicznie. Rozmawiamy coraz bardziej czując alkohol w tętnicach. Po tym jak w trakcie nietrzeźwej rozmowy kilka razy trę palcem o nos, ciocia Marta pyta:-Pocierasz tak o nos, bo masz alergię czy ...
... sugerująco?A kiedy tym samym palcem bez wątpliwości pukam w tę małą kieszonkę dżinsów, jej twarz staje się twarzą dziecka obdarowanego wymarzonym prezentem. Pochyla głowę w stronę moich ust oczekując instrukcji, które przekazuję szeptem:-Zostawię za lustrem toaletki w łazience rodziców.Uśmiecha się jeszcze szerzej. Odchodzę. Wracam. Odchodzi. Dość długo nie wraca, a gdy już jest od razu wyjaśnia:-Trochę mnie moc przerosła i musiałam chwilę posiedzieć.- oddaje mi zawinięty w srebrną folię proszek, obejmuję jej zaciśniętą w pięść dłoń swoją dłonią, trzymam tak przez kilka sekund i mówię:-Proszę to zatrzymać i częstować się wedle uznania.Znowu tańczymy. Tym razem bliżej siebie, choć coraz więcej miejsca na parkiecie, a kiedy wracamy do stołu, by się napić okazuje się, że jesteśmy tylko my i moi rodzice. Mówię:-Idźcie spać, ja to ogarnę.Ciocia:-Idę pod prysznic.- nie rusza się z miejsca i dodaje.- Gdybyś miał ochotę na...Nie kończy.Idzie odprowadzam ją wzrokiem i patrzę w którym pokoju śpi. Jest cisza sierpniowej nocy. Siedzę chwilę. Biorę butelkę Porto i ruszam do łazienki, potem położyć się, chyba... Celowo mylę klamki drzwi do pokoi, naciskam lekko tę za którą jest rozbudzona kokainą ciocia Marta, ale nie wchodzę. Wiem, że zauważyła ruch klamki po jej stronie i wiem, że wie kto go wykonał. Mijam po cichu pokój cioci Marty, wchodzę na poddasze, gdzie od zawsze jest mój pokój. Siadam pod dużym oknem w suficie, na stoliku nocnym ustawiam butelkę i niemałą kasetkę wypełnioną białym ...