-
Marta - siostra mojego ojca
Data: 03.07.2026, Kategorie: Mamuśki Autor: Tomasz Tomasz, Źródło: SexOpowiadania
... puchem. Wdycham odrobinę puchu, wyłączam światło i patrzę przez okno z nadzieją. Nadzieję słyszę, gdy po trzech kwadransach ktoś stara się bezszelestnie wejść po schodach. Słyszę jak stoi pod drzwiami. Wstaję i sam otwieram. Wchodzi. Jest tak ciemno, że noc za oknem świeci.-Proszę usiąść.- mówię i przysuwam drugi fotel do mojego stolika.-Nie będę pytać.- dodaję podając butelkę Porto, a gdy pije rozsypuję obietnicę nie-spokoju na blacie.-Nie będę musiała w takim razie odpowiadać.- mówi i słyszę jak zaciąga substancję ze stolika. Ona słyszy jak ja to robię. Słyszy jak popijam mocnym winem, wyciąga rękę i dostaje butelkę. Słyszę jak jej spód dotyka powierzchni blatu i sunie w moją stronę. Patrzę w stronę odwiedzającej mnie późną nocą krewnej. Poblask nocy pada i odcina jej kontur od ciemności mojej sypialni. Wpół leży, a wychylona za oparcie fotela głowa uwydatnia naciągniętą szyję, zaczynającą się pod linią silnie zarysowanej żuchwy. Ma rozchylone usta o znacząco bardziej intensywnej barwie przez noc. Kości policzkowe aż żarzą się bladością odbijanego światła z zewnątrz zaś oczy niemal znikają za nimi przez noc. Ma prostą koszulkę o długości bardzo krótkiej sukienki na przykład do tenisa, a że gra w tenisa jej oparte o coś stopy kończą wyrzeźbione nogi ciągnące się niedorzecznie długo od umięśnionych ud, przez surową bryłę kolan po ostro zaznaczone łydki.-I co widzisz?- pyta cichutko.-Przyczynę pośpiechu w moich arteriach.- mówię normalnie głośno.-Pośpiech tym milej dostarcza ...
... tę przyjemność aż po czubki palców u stóp, prawda?-Wolę się nie spieszyć.- mówię.- Lubię poświęcać czas na obcowanie z pięknem.-Jakże miłe słowa. Słowa też lubisz, poświęcasz im czas i myśli, to czarujące.- słyszę, ale nie widzę by uniosła głowę i zaczęła mieć kontakt wzrokowy ze mną.-I słowa, i gesty, i zapachy, i obrazu.- wyliczam.-...najbardziej zapachy, odurzają nie słabiej od ...- unoszę tułów i schylam się nad stołem.-...tego. Zapraszam.Daje się zaprosić. Płyniemy przez moment osobno, wracam pierwszy. Mówię:-Chodźmy na taras, jest naprawdę pięknie.Idzie. Biorę co trzeba, otwieram małe drzwi balkonowe i wychodzimy na płaską powierzchnię na dachu, gdzie wcześniej wyniosłem materac i koc.-Z ciotką do łóżka?- pyta i patrzy na miejsce do leżenia.-Z bratankiem na nosy?- nie oczekuję odpowiedzi.Siadamy. Podaję butelkę siostrze mojego ojca, by po chwili podać jej i lusterko z narkotykiem.-Teraz mogę.- mówi.Kładzie się i unosi koc zapraszając mnie. Korzystam. Obejmuje mnie ramieniem i czuje moje udo na swoim. Leżę tuż przy jej policzku z ramieniem pod linią jej biustu, przysuwam się jak mogę najbliżej. Mówi zapatrzona w niebo:-Stoi ci. Tak działa na ciebie starsza ciotka czy koks?- obraca głowę w stronę mojej głowy i niemal się całujemy.- Co? Co bardziej pogania ci krew?Napieram mocniej na jej biodro moim kroczem i moim wzwodem. Uśmiecha się.Pytam:-Doprawdy muszę odpowiadać?-Nie musisz, ale chcę usłyszeć...- wiem, że kusi, co podkreśla obróceniem się na bok, twarzą w twarz ze mną ...