1. Na kreche


    Data: 08.07.2026, Kategorie: Inne, Autor: Marcin M., Źródło: SexOpowiadania

    ... wytarłem się w jakiś ręcznik leżący na koszu do prania – potem pomyślałem, że pewnie wytarłem się jakimś facetem – i pognałem za nią. Była już bez szlafroka, w pełnej krasie. Leżała na plecach. Kiedy wszedłem do sypialni szeroko rozłożyła nogi. Miała cudowną, różową cipkę, jej cipka była tak śliczna, że pewnie zajęłaby podium w jakimś konkursie, może nawet pierwsze miejsce. Powiedziała mi, żebym założył gumkę i na nią wszedł. Chyba chciała mieć to z głowy.– Trochę więcej romantyzmu, kochanie – powiedziałem, kładąc się na niej.Zacząłem pieścić jej szyję, całowałem ją, a ona zaczęła się śmiać.– Łaskoczesz – wysyczała. – Daj spokój.Nie przestawałem, jej śmiech zaczął mnie rajcować. Potem polizałem prawy sutek, następnie lewy. Ssałem i gryzłem jej brodawki, ściskałem delikatnie jej piersi. Moja lewa dłoń powędrowała między jej uda. Odnalazłem łechtaczkę i łechtałem ją jak Bóg przykazał. W końcu oznajmiła, że mogę w nią wejść. Oczywiście dwa razy upewniła się czy założyłem gumę. Kiedy już w ...
    ... nią wszedłem nie trwało to długo. Brałem ją na misjonarza, było mi dobrze, za dobrze nawet, bo omal nie doszedłem w minutę. Przestałem ją posuwać i znowu pobawiłem się jej pięknym upiersieniem.– Kończmy to i chodźmy spać – szepnęła. – To był naprawdę ciężki dzień.Położyła się na brzuchu. Wlazłem na nią jak lew na lwicę i zacząłem posuwać. Całowałem jej skórę na karku i powtarzałem w kółko, że ją kocham – tak mnie coś wzięło. Szybko było po wszystkim.– Gdyby to potrwało trochę dłużej mógłbyś sprawić mi orgazm – oznajmiła, kiedy już leżałem obok niej.– Naprawdę?– Tak. Tak z kwadrans dłużej.Zaśmiałem się. Ona poszła do łazienki, a ja leżałem przez chwilę, rozkoszując szumem płynącej w rurach wody. Jednak dostałem na krechę, czyli życie nie było aż takie złe. Pozostało jeszcze zapytać ją czy mogę zostać na noc. Miała miękki, fajny materac. Naprawdę milusią, ciepłą kołdrę. Kto wie, może załapię się jeszcze na jakiś numer?Rzecz jasna nadal czułem się podle. To znaczy jakby trochę mniej. Ale wciąż. 
«1234»