1. Dworcowy szalet.


    Data: 14.07.2026, Kategorie: Geje Autor: Barbara Kawa, Źródło: SexOpowiadania

    - Dobra szefie. Widzimy się jutro! Na odchodne machnąłem jeszcze ręką i wyszedłem ze sklepu kierując się w stronę dworca. Jestem Adam. Świeżo po maturze. Zamierzam studiować od października, ale na razie muszę coś zarobić, bo wakacje zaraz. Koleżanka mamy załatwiła mi pracę w sklepie odzieżowym. Doradzam klientom i spełniam się w tej roli. Mam jeszcze jedno zamiłowanie. Lubię sobie dogadzać. Lubię maltretować swojego przyjaciela i sprawia mi to ogromną przyjemność. Do pociągu miałem jeszcze ponad 30 min. a że pęcherz mnie cisnął wszedłem do kabiny dworcowego szaletu. Jak to w takich miejscach z czystością różnie bywa. Zadbałem o warstwę papieru na desce i usiadłem. Ulga przyszła natychmiast. Z sąsiedniej kabiny dobiegał mnie odgłos walenia kapucyna. Mimowolnie zacząłem nasłuchiwać. Nie wiem jak to się stało, ale wstałem z opuszczonymi spodniami i trzymałem swojego przyjaciela w garści. Byłem podniecony. Kutas stał mi na baczność, odsłoniłem główkę, naplułem na dłoń i zacząłem powoli pocierać żołądź. Robiło mi się coraz przyjemniej. Nawet nie zwróciłem uwagi, że odgłosy z sąsiedniej kabiny ucichły. Trzymając odciągnięty napletek powoli tarłem czerwony łepek mocno zaciskając palce na nim. Coś fantastycznego… Aż podskoczyłem z wrażenia jak zobaczyłem twarz jegomościa z sąsiedniej kabiny patrzącą na moje poczynania spod ścianki przy podłodze. Zamarłem w bezruchu wlepiając się w niego. To nie był żaden żul. Czysta, ogolona twarz starszego ode mnie mężczyzny zaczęła się do mnie ...
    ... uśmiechać. - Pozwól mi skończyć za siebie. Proszę. Przemówił do mnie niskim głosem nadal uśmiechając się - Proszę? Osłupiałem nie mogąc uwierzyć, co słyszałem. - Proszę byś pozwolił mi skończyć, co właśnie zacząłeś. Jestem czysty i zdrowy. Takiego bałaganu w głowie chyba nigdy nie miałem. Owszem myślałem kiedyś i podniecałem się myślą jak by to było gdyby inny mężczyzna zajmował się moim sprzętem, ale nie sądziłem, że kiedykolwiek mogłoby to się wydarzyć. Puściłem kutasa, który zaczął opadać i … - Ok. Właź. Zdaje się nikogo więcej nie ma. Dlaczego się zgodziłem? Nie wiem. Nie sądzę bym w tym momencie myślał racjonalnie. Głowa przy podłodze zaraz zniknęła i usłyszałem jak zamek w jego kabinie się otwiera. Przekręciłem swój i drzwi się otworzyły. Przede mną stał niższy ode mnie mężczyzna w krótkich spodniach, błękitnym Polo i białych jak śnieg trampkach. Wszedł do mojej kabiny i zamknął za sobą zamek. Wbrew pozorom było jeszcze sporo miejsca. - Wolisz stać i chcesz sobie usiąść? Jego głos był niski i spokojny. - Jak będzie ci wygodniej. - A chcesz bym to zrobił rękoma czy ustami? - Zdecydowanie rękoma, ale chciałbym tryskać na twojego kutasa. Chyba mnie fantazja poniosła, ale co mi szkodziło zaproponować takie rozwiązanie. - Cudownie. Zdawał się być zachwycony moją propozycją. Rozpiął swoje spodenki i opuścił je wraz z majtkami do samych kostek. Był idealnie wygolony, przez co zdawał mi się dłuższy od mojego. Zsunął napletek odsłaniając główkę i uśmiechnął się do mnie. Oparłem się ...
«12»