1. Anka - wejscie w (prawie) dorosle zycie. Epizod 1.


    Data: 01.08.2026, Kategorie: Nastolatki Autor: Tadeusz Kozłowski, Źródło: SexOpowiadania

    Maryśka przeczuwała rozczarowanie. Właśnie w toalecie klubu zaprzyjaźnionego z lokalną politechniką siedziała okrakiem na fiucie chłopaka, którego z najwyższą starannością upolowała. Nie wiedziała jak ma na imię. Był wysoki, zadbany, miał jeansy i flanelową koszulę. Świadomie tu przyszła- wiedziała, że nadreprezentacja chłopaków, z jednoczesnym faktem, że połowa bywalczyń tego przybytku zachowuje się jak chłopaciary ułatwią łowy. Do tego jest tu anonimowa Jej wybranek dostał od losu wygląd, niekoniecznie elokwencję.Miała podwiniętą bluzkę, opuszczony stanik. Wciskała głowę kochanka w swój obfity biust. Podciągnęła spódnicę, pozwoliła lekko rozedrzeć kabaretki. Odchyliła majtki ułatwiając dostęp. Choć dopiero ledwo się rozkręciła poczuła pęczniejącą prezerwatywę. Z głośników leciał zamówiony „Pisarz miłości”, a jej wybranek miał minę spełnionego faceta.- dasz mi swój numer- zapytał anonimowy przyszły inżynier.- ja pierdolę, zamknij się- odparowała niewyżyta MaryśkaPo chwili chłopak wyglądał już komicznie. W opuszczonych spodniach, jedną ręką trzymał sflaczałą prezerwatywę, w której było tyle spermy, że gdyby przeprowadzać z niej zabiegi in vitro, to demografia Polski byłaby uratowana. Drugą ręką, z dużą pomocy sterującej jego dłonią Marii, kręcił kółka wokół niedopieszczonej łechtaczki dziewczyny. Po chwili, dudniący bas kolejnego kiczowatego hitu został w toalecie zagłuszony przez krzyk rozkoszy dziewczyny.- dasz mi swój numer?- spytał ponownie- Nie, byłeś nagrodą ...
    ... pocieszenia, a ja Twoją życiową szansą na szybki numerek. Moja nowa koleżanka poszła na chatę z kolesiem, którego upatrzyłam, więc musiałam się dowartościować, muszę też mieć się czym pochwalić. Wyjdź pierwszy.Zasmucony chłopak wyrzucił gumkę, wybiegł z toalety nie umywszy nawet rąk. Po trzech minutach Maryśka, pełna zadowolenia, poprawiała makijaż nie zważając na zdziwiony wzrok chłopaków w męskiej ubikacji. Przeliczyła pieniądze. Wystarczy na redbulla, szota wódki i powrót do domu bez konieczności płatności kartą. Maryśka pobudzona alkoholem i kofeiną, czekając na nocny autobus zastanawiała się co u Anki.Kilka godzin wcześniej.Towarzystwo nad rzeką wyglądało dość osobliwie. Najpierw około 25 osób wspólnie siedziało, opowiadało pokrótce o tym kim są i skąd się tu wzięli. Potem podzielili się na grupy. W jednej, największej studenci omawiali patenty na ekonomiczne poznawanie uroków miasta. W innej grupki fanów Korwina i Zandberga prowadzili jałową debatę o utopijnych doktrynach politycznych. W kolejnej Anka, Marek, Maryśka i paru kolegów gadali o pierdołach. Marek z wyższością punktował młodszych kolegów i flirtował z dziewczynami. W ostatniej, kilka dziewczyn z podejrzliwością plotkowało i obserwowało resztę towarzystwa. Brzęczały butelki, w powietrzu fruwały obłoki dymu z e-papierosów.Pogoda i promile rozbijały towarzystwo. „...kurwa, czerwoni są zarazą i chuj, nigdy nie będziemy bogatym narodem przez nich…”, „widziałaś te kabaretki...gruba wygląda jak baleron”, „...nie macie prawa ...
«1234...»