-
Anka - wejscie w (prawie) dorosle zycie. Epizod 1.
Data: 01.08.2026, Kategorie: Nastolatki Autor: Tadeusz Kozłowski, Źródło: SexOpowiadania
... traktować innych z wyższością, gdyby nie podatki to chuja byś studiował”.- Anka, ja chyba mam dość- powiedział Marek wykorzystując to, że Maryśka poszła w krzaki na siku.- Szkoda, ja jeszcze nie chcę wracać do domu – odpowiedziała nieco zrezygnowana przebiegiem imprezy dziewczyna.- dogadaj się z Maryśką, możemy iść do mnie. Jeśli się nie boisz.- trochę bezczelna ta propozycja – wyparowała Ania- nie, bezpośrednia. Poza tym drink i spokojna rozmowa w ciepłym mieszkaniu to nie jest jeszcze żadne zobowiązanie, ani seks. Towarzystwem się nie przejmuj. Oni mają w głowie głównie to, że ich ulubieni politycy ledwo przekraczają próg wyborczy, a tamte dziewczyny będą plotkowały bez względu na okoliczności. - skwitował Marek- czekaj tu chwilę – odpowiedziała Ania, po czym poszła w krzaki szukać Maryśki. Było ciemno, więc szukała sikającej koleżanki po odgłosach lejącego się strumienia.- Uuu, ale ulga. Coś się dzieje? - powiedziała zrelaksowana Maryśka- Marek zaproponował mi pójście z nim, do domu- Kurwa, zazdroszczę. Mówiłam, że na mnie w normalnych warunkach nie poleci. Ja nie będę robić wam za przyzwoitkę, ani Tobie problemów. - wyparowała starsza z koleżanek- Ale ja nie wiem, czy powinnam…- daj spokój, korzystaj. Typ dobrze wygląda, dobrze gada. Mają jego dane w dziekanacie, więc nic nie odwali. Jakby co, to dzwoń po odsiecz. Jutro wbij do mnie na jakiś kac obiad i piwko, to pogadamy.- Marek, zrobimy tak. Ty teraz sobie pójdziesz. Za 15 minut widzimy się na przystanku, tym obok ...
... Orlenu. Nie chcę wychodzić razem z Tobą, jednak będę tu studiować jeszcze kilka lat.- Ok, nie ma problemu. Rozumiem. Zamówię jakiś dojazd. W domu mam gin i tonic, ewentualnie wiśniówkę.- kupię w międzyczasie jakąś colę, nie spóźnij się- odpowiedziała Anka.Marek mieszkał na betonowym, postkomunistycznym osiedlu. Wynajmował mieszkanie idealne dla singla, choć nie był to apartament. Mały salon, sypialnia,w której ledwo mieściło się łóżko i szafa oraz mająca za sobą lata świetności kuchnia. W salonie wisiał plakat filmu „Heat”, regał był zapełniony książkami i pustymi butelkami po egzotycznych alkoholach – szklane artefakty były pamiątkami z czasów studenckich. Przed dzisiejszą imprezą posprzątał jeszcze w czwartek. Dziś, po pracy zdążył tylko odgrzać obiad z pobliskiej garmażerki i wziąć prysznic. Całość była dobrym otoczeniem dla przelotnych romansów.- Zagrajmy w grę. Umiesz grać w coś w karty?- Tak, w makao- odpowiedziała ze śmiechem Ania- Super, dogadajmy tylko zasady. Najważniejsza jest stawka. Przegrany w danym rozdaniu wybiera sobie karę: prawdę, wyzwanie. Jeśli przegrasz dwa razy z rzędu mogę zażądać zdjęcia jednego ubrania.- Super, zostanę w ubraniu. Pij dużo żebyś mało pamiętał z moich zwierzeń.- podsumowała ustalanie zasad zabawy Anka.Marek przygotował drinki, postawił też niedaleko kanapy szklanki z wodą i słone paluszki. Na środku kanapy pojawiły się karty. Pierwsze rozdania były niewinne – gracze wybierali pytania, które stały się przyczynkiem do zapoznawczej rozmowy. ...