-
Z kolegami
Data: 26.02.2026, Kategorie: Sex grupowy Twoje opowiadania Autor: Miriam, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
Co jakiś piątek kolegi w biurze organizowują sobie małe drinkowanie. Zwykle biorą udział szef, dyrektor i menedżer ze sprzedaży. Gadają o jakichś swoich męskich sprawach rozpijając parę butelek wiski. Zwykle się zbierają w biurze dyrektora kiedy prawie już pusto w biurowcach. Miałam szczęście wejść odskanowac sobie kilka etykiet na przyszły tydzień w trakcie jednej z ich prywatnych imprezek Przeprosiłam za wtargnięcie, poobiecowalam że szybko się uwine i by sobie nie przeszkadzali. Panowie żartowali i zapraszali do swojego grona, musiałam im przypominać o swojej abstynencji. --To chociaż na pogaduszki? -zaprosił Zbyszek - nasz dyrektor. Mężczyzna pod 50, znakomity zartowmiś i gaduła. Słowo za drugim, atmosfera była luźna, panowie już delikatnie wstawieni. Obgadaliśmy tydzień w pracy, odejście na emeryturę zakładowej księgowej, pogodę i ferie w dzieciaków aż tematy dobrynely do spraw intymnych. Mnie zasypywali komplementami i zagadywali że z moją urodą i parametrami seks nigdy nie może być monotonny. Jak największy gaduła dyrektor zagaił o seksie tantrycznym i zdolności kobiet do orgazmu nawet bez dotknięcia do narządów płciowych. Opiszę dla obrazu swoich rozmówców. Szer Arek najniższy wzrostem mocnej budowy ciała najbardziej zadbany ciemny blondyn. Dużo kobiet zwraca uwagę na tego niedostępnego sympatycznego 40latka. Dyrektor Zbyszek czut grubawy z wypinajacym brzuszkiem wysoki duży Mężczyzna z masywnymi łapami i szerokimi barami. Nasz menedżer Przemko- koło trzydziestu ...
... lat duży misiowaty pan z czarnym zarostem i bujną fryzurą. I oto dyrektor jak najbardziej doswiadczony mistrz seksu tantrycznego namawia mnie na eksperyment. Że oni masują moje ręce i ramiona, zobowiązują nie dotykać miejsc intymnych i nie robić nic wbrew mojej woli. I obiecuje że doswiadcze nie zapomniane chwile i odpłynę bez seksu. Niedowierzam że w takiej sytuacji się znajduje- sama z trzema podwypitymi samcami w opustoszalych pomieszczeniach biurowych. Odrobine sie strasze Gadam że to bzdura i zamierzam wyjść. Namawiają mnie ze jak im się nie uda - dostanę dodatkową premię i czego się nie spróbuję za kasę. Siadam przy biurku na rozkładanym fotelu, włosy zawiązuje w wysoki kucyk, nogi rozluźnione na pufie, ręce na podłokietniki- masujta panowie. Ech. Jak myliłam się. Zbyszek bierze się za masowanie plecy i naszeptywanie głupot na uszy, szef z Przemkiem siadają po bokach i jak po komandzie delikatnie rozgniatają moje paluszki i nadgarstki. Ręce szefa wypielęgnowane i nieśmiałe, Przemka szorstkawe i z pewnością zagniata moją dłoń jakby wyrabiał ciasto. Ręce dyrektora wędrują między barkami a szyją to łagodnie smyrają to mocno ściskając zesztywniałe barki. W końcu się rozluźniam i daje panom masującym pole do popisu. Nie wiem co bardziej na mnie działa- czy masonie czy opowiadanie psot czy oddychanie poalkoholowym powietrzem od moich panów, ale za kilka minut wydaje się jakby z boku oglądam całą sytuację, jakby mój zdrowy rozsądek i kontrola nad ciałem mnie opuściły a ...