-
Poniedziałki i piątki
Data: 12.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
... każdy poniedziałek i piątek był dla mnie ogromnym przeżyciem. Wiedziałem, o której wraca z pracy, że rozbiera się i zakłada krótkie spodenki lub dresy. W dodatku byłem zadowolony, bo Aga robiła postępy w niemieckim. Chciałem zobaczyć go nagiego, ale nie było okazji. Różnie układałem sobie w głowie, jak to zrobić, by zobaczyć go w całej okazałości. Dopiero w jakiś piątek, gdy byłem u nich, a Maciek bardzo długo nie wracał do domu... – Pewnie jest u kolegi, wróci pijany – skwitowała to Aga. Oczywiście miała rację. Maciek wrócił równo wstawiony. Ściągnął z siebie wszystko z wyjątkiem skarpetek i założył podkoszulek, jego obrośnięty chuj dyndał między nogami. Pierwszy raz zobaczyłem jego nagi tyłek i ślicznego, długiego i grubego chuja w pozycji gotowej do erekcji. Wyglądał bosko, jak każdy facet w białym podkoszulku i bez slipów. Stanął mi chuj. Wsunąłem nogi pod stół. Maciek chodził po całym mieszkaniu, coś mówił i podśpiewywał. Aga uśmiechała się i żartowała z pijanym Maćkiem. W końcu położył się na sofie i zasnął z odkrytym chujem. Wracałem do domu jak po prochach, ten widok mącił moje myśli. W poniedziałek i piątek odwołałem korepetycje, bo myślałem, że muszę zostać dłużej w pracy. Okazało się jednak, że w piątek wyszedłem tylko godzinę później. Szybko przebrałem się, założyłem moje ulubione dresy – i do Agi. Drzwi otworzył Maciek, poczułem od niego alkohol. Był w granatowych skarpetkach i białych slipach, w których wyraźnie odznaczał się kształt jego chuja. ...
... Zapatrzyłem się na niego. Poczułem, że zaczyna mi chuj stawać, a w dresach to wyraźnie widać. Maciek najwyraźniej zauważył mojego podniesionego chuja i nagle powiedział: – No tak, raz ma się smaczek na dziewczynkę, a raz na chłopaczka. Stanąłem jak wryty. – Jest Aga?– wykrztusiłem. – Nie. Myślała, że nie przyjdziesz, pojechała z małą do siostry. No siadaj, popatrzysz sobie na mnie – powiedział drwiąco. Nie wiedziałem, co mam robić: roześmiać się czy się przyznać. – Nie, muszę iść – powiedziałem. Maciek chwycił mnie za ramię. – Wiesz, myślałem, że chcesz przelecieć mi żonę, a tu... Chciałem wyjść i chwyciłem za klamkę. – Radek, poczekaj! – krzyknął. – Nie, Maciek, idę, nie chcę ciebie słuchać. – Chodź, nie obrażaj się, jak mnie lubisz, to napijesz się ze mną – pociągnął mnie do pokoju. Snułem różne domysły. Możliwe, że już dawno mnie rozszyfrował i powiedział o wszystkim Adze. Usiadł przy mnie i nalał kieliszek jakiegoś alkoholu. Byłem tak zszokowany, że nie zwracałem na nic uwagi. Wypiłem i od razu ochłonąłem. Poczułem znów jego zapach. Siedział rozkraczony w skarpetkach, w jego slipach wyraźnie widać było nabrzmiałego chuja z dużym łbem. – Dlaczego chciałeś uciekać? – Chyba wiesz... Dałeś mi do zrozumienia, że jestem pedałem. Roześmiał się, nalał jeszcze po kieliszku i popatrzył mi w oczy. – Spokojnie, nie denerwuj się – powiedział to tak ciepło, że w tym momencie musiałem się uśmiechnąć i zrobiło mi się lepiej. – Radek, będziesz ze mną szczery? – Postaram się. – ...