-
Safari - 5 -
Data: 17.05.2026, Kategorie: Fantazja Twoje opowiadania Autor: Rogacz nr. -1-, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo
Trzeci raz pojechaliśmy na safari dopiero po jedenastu latach . Wszyscy , dzieci też . Były one już na tyle duże , że nie wymagały aż tak troskliwej opieki . Naszego murzyna nie było w wiosce , był za niego inny , nic nie odbiegający posturą od pana M'Gwepu . Pochodził w plemienia Masajów . Pan Gwambe jest synem masajskiego szamana i jak wszyscy murzyni , jest czarny jak kruk , wielki jak niedźwiedź i o wiele brzydszy od pana M'Gwepu i starszy o kilka lat . Jest również mocno pokryty siwymi włosami zarówno na głowie , jak i na reszcie ciała . Jego ciało pokrywały blizny po walkach plemiennych oraz po spotkaniach z drapieżnikami . W '' naszej wiosce '' jest on od sześciu lat i już dobrze się obył z obowiązkami przewodnika . Obecnie nie ma żadnej młodej pary pod opieką , a my trafiliśmy akurat na niego . Po przywitaniu , zaprowadził nas do chaty , którą my wybraliśmy a jest to ta sama chata , w której mieliśmy swój początek na safari . Pan Gwambe krzątał się po chacie porządkując niektóre sprzęty i poprawiając łoże . Pewnie szykował je dla siebie i mojej żony bo - jak przypuszczam - będzie ją jeszcze dzisiaj ruchał . Niewiadomą jest wielkość jego chuja i jąder . Poszedłem pospacerować po wiosce i gdy wróciłem , po ponad godzinie , żona moja siedziała na łożu obok murzyna i bawiła się jego chujem i wielkimi , ciężkimi jądrami . Jak na moje , to chuj pana Gwambe jest bardzo podobny do chuja pana M'Gwepu lecz chyba trochę dłuższy , o jakieś pół cala , o cal grubszy a łeb ok. pół ...
... cala szerszy od trzona . Ma murzyn dobry sprzęt do ruchania i robienia dzieci białym , pięknym kobietom . Żona lekko brandzlowała mu chuja , gdyż chciała zobaczyć tego '' grubasa '' w pełnej okazałości a może i nawet być już przez niego wyruchana . Murzyn położył się na plecach i nieznacznie poruszał biodrami w rytm ruchów ręki mojej żony . Ta wstała z łoża i rozebrała się do naga kładąc się obok murzyna . Dzieci w tym czasie siedziały naokoło najstarszego mieszkańca wioski i słuchały jego opowieści o przygodach na safari , oraz o spotkaniach z dzikimi , drapieżnymi zwierzętami . Murzyn objął ją , przytulił i ustawił się między jej nóżkami . Poprosił też o to , aby nie zdejmowała czarnych samonośnych pończoszek jak i szpileczek , gdyż bardzo go to podnieca . Żona szepnęła do niego - tylko proszę pomalutku , gdyż jest to mój pierwszy tak wielki chuj - Murzyn nic nie odpowiedział , tylko pocałował ją delikatnie po francusku liżąc jej język i dając do ust trochę murzyńskiej śliny . Chwycił trzon chuja i wcelował w dziurkę jednocześnie opuszczając biodra . Łeb chuja wszedł dosyć łatwo lecz ona i tak westchnęła . Pan Gwambe zanurzał chuja stopniowo krótkimi ruchami bioder aby w końcu pochować go calutkiego , aż do korzenia . Wykonując ruchy zagnieżdżające łeb w szyjce macicy , przyzwyczajał jej pipkę dla tego potężnego chuja . Pipka mojej żony przyjęła w całości czarnego jak smoła ''grubasa '' i teraz pracując delikatnie bioderkami , zachęcała do ruchania . Pan Gwambe rozpoczął ...