1. Wołodia


    Data: 28.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo


    Kawałek ostatniego lata spędziłem nad Świtezią — najpiękniejszym jeziorem na Wołyniu. Tam go spotkałem. Jasnowłosy chłopak ześliznął się z pagórka na brzeg i zaczął się rozbierać. Został tylko w jasnozielonych slipach z białym paskiem, w których rysowała się wyraźna wypukłość. Stał na rozgrzanym piasku, szukając wzrokiem miejsca, gdzie można by było się położyć. 
    Przy tym cały czas dotykał swoich slipów, aż wreszcie zaczął energicznie masować chuja. Jego żołądź powoli wysunął się z napletka, a od energicznego masowania chuj zrobił się sztywny. Wtedy zrzucił z siebie niepotrzebne już slipy. Jedną ręką oparł się o drzewo, przymrużył oczy, wpatrując się w migotliwe lustro wody, a drugą ręką wciąż masował swego spragnionego chuja i było widać, że zbliżał się do orgazmu. 
    Na oko mógł mieć dziewiętnaście lat. Szerokie ramiona i umięśnione nogi świadczyły o tym, że często bywa w siłowni. Obrazu dopełniały kształtne biodra, okrągłe pośladki i włosy spadające na ramiona. Tylko chuj jakby nie pasował do reszty — miał ze dwadzieścia centymetrów długości i chyba z sześć średnicy. Takiej potężnej maszynerii raczej nie mają chłopcy jego typu. Ten chuj był naprawdę dziełem sztuki: mięsisty, zadbany, zwłaszcza żołądź, oszlifowany jak brylant — organ do onanizowania lub wspólnej zabawy. Wydawało mi się, że chłopak szuka wzrokiem kogoś, kto by mu wsadził do odbytu dobrego chuja albo on wsadził mu swojego. 
    — Czego tak leżysz? — nagle usłyszałem jego słowa skierowne do mnie; wcale nie ...
    ... ukrywał, po co tu przyszedł.
    — A ty po co się tak męczysz? — odparłem sucho.
    On w odpowiedzi uśmiechnął się niewinnie i tylko zwiększył tempo onanizowania się. Jego ręka energicznie posuwała się w górę i w dół. 
    — Czego się boisz, przecież tutaj nikogo nie ma — powiedział.
    — A ja kim, według ciebie, jestem? — zapytałem zdziwiony.
    — Eunuchem bez chuja!
    Tego było już za wiele. Musiałem pouczyć tego zuchwalca. Podszedłem i szybkim ruchem zrzuciłem z siebie slipy. Mój chuj w mig się obudził. 
    — O, je...!! — wyrwało się z ust chłopaka. — Cofam, cofam!
    Stałem boso na gorącym piasku. Chłopak patrzył na mnie. Jego brązowe oczy wypełniły się żądzą. 
    — Chcę, aby ten twój chuj przedziurawił mój tyłek i pompował mnie aż do wystrzału — rąbnął bez ogródek.
    Po tych słowach odwrócił się na brzuch, podniósł na łokciach, położył głowę na rękach, a tyłek podniósł do góry i rozwarł palcami wygolony odbyt. Tak chciało mi się przypaść do niego językiem, a potem wsadzić swego płonącego żądzą chuja!
    — No chodź — szeptał chłopak. — Wsadź mi chuja do dziury. Wsadź całego. Pragnę tego chuja.
    I jakby na potwierdzenie, klepnął się po pośladkach, przygotowując swoją dupę na mojego chuja. Jednak to nie było takie proste, aby od razu tam wejść. Przy pierwszym dotyku mięśnie odbytu skurczyły się. Musiałem dobrze posmarować śliną swego chuja, zanim wsadziłem go do tej dziury. Najpierw przez mięśniowy pierścień przedarł się mój żołądź, a za nim powoli wcisnąłem całego chuja, i nadal powoli zacząłem ...
«1234»