1. Wołodia


    Data: 28.05.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... Jesteś świnią — jęknął Wołodia. 
    — Nie bądź taki napalony.
    I znowu zacząłem pracować swoim chujem, by wejść w niego jak najgłębiej. Wprawnie poruszałem chujem w wilgotnym i gorącym odbycie Wołodi. Tył, przód, tył, przód. 
    Wołodia coraz namiętniej podstawiał mi swój tyłek, abym mógł docierać swoim chujem do samego jego środka. Nasze ciała poruszały się w jednym rytmie. Woda, w której byliśmy do połowy zanurzeni, ułatwiała naszym ciałom zwroty i zmiany pozycji. Teraz Wołodia przejął inicjatywę i on wyznaczał tempo; ja stałem się biernym, on zaś aktywnym. Namiętnie i dziko wciągał mojego nabrzmiałego chuja do swego gorącego odbytu. A poza tym ten jego chuj. Żołądź trochę wystawał z wody i chował się w niej w takt  p o r u c h ó w.  Dotknąłem aksamitnej, stalowotwardej główki i zacząłem ją masować. Bawiłem się napletkiem — ściągałem go i naciągałem. Im szybciej to robiłem, tym jego chuj robił się sztywniejszy. Z jego chuja wypłynęło kilka kropel, jednak nie wystrzelił. W szalonym tempie masowałem jego chuja. Mój chuj wyskoczył z jego odbytu.
    — Wypij moją spermę! — usłyszałem rozkazujące błaganie Wołodi. 
    Zbliżył swojego chuja do moich ust i gwałtownie wystrzelił. Odczułem gorącą spermę w gardle. Anielski smak. Wytrawny. Słonawy. Męski. A kiedy ponownie wpakowałem swego chuja pomiędzy jego pośladki — wystrzelił po raz czwarty! Pochyliłem się, by zlizać ten nektar. Kiedy zlizywałem jego nasienie, przepraszał mnie, że trochę wcześniej skończył. Czułem, że jego chuj w moich ...
    ... ustach robi się coraz mniejszy. Aż wreszcie wyśliznął się i jakby zawstydzony zawisł pomiędzy jego nogami. Żałosny ten widok nie pasował do mojej wciąż jeszcze twardego chuja, który nadal pragnął rozkoszy. Wołodia dobrze wiedział, czego pragnie mój chuj. Wziął go do ręki i zaczął intensywnie masować. 
    — Chcesz, abym wziął chuja do ust? — zapytał z niewinną miną.
    Zaprzeczyłem głową, a on w sekundzie zrozumiał, czego chcę. Uniósł się, tak że jego pośladki wystawały ponad wodę. 
    — Jesteś gotowy? — upewniłem się.
    — Zawsze jestem gotowy! Będziesz mnie jebał? Bardzo dobrze jebał?
    Po tych słowach Wołodia chwycił się za swój tyłek i rozwarł otwór jak nikt inny.
    — Teraz ci wepcham całego chuja — powiedziałem i siłą wepchałem żołędzia do jego odbytu.
    — Ahhh!... Wpychaj go dalej! Jebaj mnie, jebaj!
    Żaden problem. Wsadziłem całego swojego chuja i zacząłem go jebać. Zabrałem się do męskiej roboty. Pracowałem intensywnie. Mój chuj robił się coraz sztywniejszy. 
    — Jebaj mnie, jebaj! — ponaglał mnie monotonnie Wołodia.
    Zwiększyłem tempo. Moje jaja uderzały o jego tyłek. Wołodia patrzył na mnie w momencie gdy zbliżałem się do szczytu. Chciał to wyczuć. Chciał czuć, jak mój chuj napręży się i przez niego przepłynie mój sok. 
    — Aaaaa! Strzelam! — podniosłem tyłek Wołodi wyżej i siłą nasadziłem go na mojego chuja.
    Wyciągnąłem chuja z Wołodi. Był nadal sztywny jak kołek, a pod nim gorące, zwisające jaja. Wołodia uwolnił ręce i przyssał się do mojego chuja. Co to był za strzał! Upłynęło ...