1. Z pamiętnika


    Data: 30.05.2026, Kategorie: Brutalny sex Twoje opowiadania Autor: Mmaniak, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo

    ... spojrzeć?
    
    Nie odpowiedziałam. Wyrwałam rękę i odeszłam szybkim krokiem.
    
    — Lepiej, gdy mam zimne dłonie — rzucił za mną. — Widzę wtedy, jak cierpnie Ci skóra.
    
    Znów zabrakło mi tchu. Na zapleczu musiałam usiąść. Potrzebowałam tego bardziej niż powietrza. Myśli walczyły ze sobą. W domu czekał na mnie mąż i nasze małe dziecko. Nasz mały cud. Najpiękniejsze, co spotkało mnie w życiu. Nadal czułam zapach drzewnych perfum z wyraźną, dymną nutą, która nie pozwalała mi o Nim zapomnieć.
    
    Postanowiłam zamknąć bar wcześniej i wrócić do domu. Kiedy wyszłam na salę, nikogo już nie było. Zamknęłam drzwi na klucz i spojrzałam na niedopitą herbatę, z której wciąż unosiła się para. 
    
    Przez moment przemknęła mi przez głowę myśl, jak mogłoby się to skończyć. Natychmiast ją odgoniłam. 
    
    Już miałam wychodzić, ale najpierw weszłam do toalety poprawić makijaż. Odwróciłam się — i stał tam On. Wysoki. Nienaturalnie spokojny. Niemal nierealny.
    
    Chwycił mnie za brodę i uniósł moją twarz ku sobie. Wbił we mnie spojrzenie błękitnych oczu tak intensywne, że nogi ugięły się pode mną. Drugą dłonią złapał mój nadgarstek i przycisnął go do zimnej umywalki. Nie mogłam przestać na Niego patrzeć. Byłam przerażona, ale nie umiałam krzyczeć. Nie umiałam się szarpać. Zastygłam. Na Jego ustach pojawił się cień uśmiechu. Zbliżył się do mnie pociągając językiem od linii mojego biustu aż do ucha i szepnął:
    
    — Wystarczy, myszeczko. Koniec patrzenia.
    
    A potem wszystko zaczęło wymykać mi się spod ...
    ... kontroli.
    
    Ciało samo dostosowało się do panujących zasad. Puścił moją dłoń i założył czarną opaskę na oczy. Od teraz nic nie widziałam i mogłam polegać wyłącznie na pozostałych zmysłach. Poczułam jak Jego duże dłonie naciskają na moje ramiona z taką siłą, aż ugięły mi się kolana.
    
    Właśnie klęczę przed seksownym nieznajomym. Zwariowałam. Przez chwilę chciałam uciekać, ale dreszczyk emocji i podniecenia nie pozwalał mi się ruszyć. 
    
    Usłyszałam odgłos rozpinanego rozporka. 
    
    W tym momencie nie miałam już złudzeń. Racjonalność wzięła górę i spróbowałam się podnieść. Pociągnął mnie za włosy sprowadzając do parteru i zaśmiewając się zapytał:
    
    — Dokądś się wybierasz suko? Chciałem być miły, ale nie zasłużyłaś. 
    
    I w tym momencie uświadomiłam sobie, że nie ucieknę. Jestem za słaba, muszę się poddać. Chcę się poddać. Choć dziś się wstydzę, to bardzo tego pragnęłam.
    
    Trzymał mnie za kark, a ja posłusznie się rozebrałam. Zsunęłam ołówkową spódniczkę. Powoli rozpinałam guziki białej koszuli, ale zniecierpliwiony zdarł ją ze mnie jednym ruchem.
    
    Zostałam jedynie w bieliźnie i szpilkach przed człowiekiem, którego kompletnie nie znam. 
    
    Puścił mnie, a jedynym dźwiękiem było monotonne brzęczenie żarówek, pulsujące mi gdzieś pod skórą. Ten moment trwał wieczność.
    
    Nieoczekiwanie chwycił mnie za policzki siłowo rozwierając usta. Nie był romantyczny. Wsadził Go z taką siłą, że momentalnie poczułam odruch wymiotny. Nie przestawał pomimo mojej reakcji i prób uwolnienia się. ...