1. Jebanie z kolegom


    Data: 02.06.2026, Kategorie: Geje Twoje opowiadania Autor: Marcin Krzeszowiec, Źródło: OpowiadaniaErotyczne-Darmowo


    Krzysiek nigdy orłem w nauce nie był. Pewnego dnia wychowawczyni zatrzymała mnie na przerwie i poprosiła, żebym jako wzór do naśladowania zaczął mu dawać jakieś korepetycje, bo nie zaliczy klasy. Niespecjalnie przepadałem za tego typu pomocą. Zawsze takie próby kończyły się tym, że Krzysiek po lekcjach wpadał do mnie na chwilę i zostawiał mi swoje zeszyty z nieodrobionymi zadaniami domowymi. Jak gdybym nie miał własnej nauki...  Koniec końców umówiliśmy się u niego w domu, tego samego dnia, na godzinę szesnastą. Nie zwlekając zabraliśmy się do pracy. Po dwóch godzinach wspólnej nauki mieliśmy już siebie (i oczywiście nauki) serdecznie dość. Krzysiek zaproponował (nareszcie, chłopie!!!) coś do picia. Miałem nadzieję na jakiś ludzki sok, herbatkę. Ale mój gospodarz otworzył lodówkę i poczęstował mnie piwskiem. 
    Rozpoczęła się rozmowa, jak to zwykle w takim towarzystwie, ploty o szkole, o belfrach, o dziewczynach i o... chłopakach. Piwo jedno, drugie... W główce zaczyna się już lekko kołysać. Trzecie... Krzysiek spytał, czemu ja, kurwa, nie mam dziewczyny, jak gdyby nie znał odpowiedzi. Moje niezbyt płynne wytłumaczenie chyba niezbyt go zadowoliło, bo dalej drążył ten temat. Aby nie musieć zbyt często odpowiadać na jego nachalne pytania, zacząłem bezczelnie  domagać się kolejnych puszek piwa. Krzysiek też nie wylewał za kołnierz. 
    W pewnym momencie Krzysiek zbliżył się nieco do mnie i bezceremonialnie położył rękę na moim rozporku. Organizm zareagował na to w wiadomy sposób – ...
    ... w końcu za kilka lat każdy z nas mógł już założyć podstawową komórkę społeczną... Po chwili jego śmiała ręka błądziła powoli po moich slipach. Byłem wniebowzięty. Najpiękniejszy chłopak z naszej klasy łaskawie zainteresował się klasowym potworem, czyli mną. Delikatnie pocałował przez materiał slipów mojego chuja. Potem powoli ściągnął moje slipy. Mój chuj radośnie podrygiwał uwolniony ze slipów. „Wow!” – Krzysiek nieźle udawał zaskoczenie . – „Czemu ty go, chłopie, ukrywałeś w slipach? To niezła lanca.” Po chwili ta „niezła lanca” znalazła się w jego ustach. Pierwszy raz w życiu ktoś tak pieścił mojego chuja. Chłopak miał w tym, chyba, niezłą wprawę, bo jego praca coraz większe przynosiła efekty. Myślałem, że za chwilę polecę. 
    Wykorzystałem chwilę przerwy w jego zbożnym dziele, by samemu przejąć, choć na chwilę, inicjatywę. Z wywalonym chujem ze slipów teraz ja próbowałem podjąć jego pracę. Metalowy guzik u jego spodni nie stanowił żadnego problemu. Tak samo jak rozporek, za którym spodziewałem się znaleźć wypchane slipy. Po chwili jego dżinsy leżały już u jego stóp. Był w samych slipach i w skarpetach. Drżącymi ruchami rozpocząłem masaż jego chuja, który nadal był skrywany przez materiał slipów. Kiedy zauważyłem jego zajebisty zarys na slipach, nie mogłem się opanować. Nigdy wcześniej w życiu nie miałem żadnego chuja w ustach. Moje ruchy musiały być nieźle spanikowane, ale mój kolega nie grymasił. Po krótkiej szamotaninie z jego slipami Krzysiu stanął przede mną w samych ...
«123»