1. Dawne znajome


    Data: 30.09.2019, Kategorie: Lesbijki Autor: anonim

    Dawne znajome Kaske spotkalam przypadkowo w pociagu podmiejskim. W pierwszej chwili jej nie poznalam. Minelo tyle lat odkad widzialymsy sie po raz ostatni. Kiedys mowiono o nas "papuzki-nierozlaczki". Rozdzieliyl nas studia - ona wybrala prawo, ja psychologie, ktorej zreszta nie skonczylam. Siedziala w kacie przytulona do szyby, miala przymkniete oczy. Podeszlam blizej. Kaska? - spytalam. Otworzyl oczy. Goska to ty? Tyle lat sie nie widziaylsmy Co u ciebie slychac? Nic ciekawego. To samo co zawsze maz, syn. A u ciebie? Spojrzala w okno. Och! Musze juz wysiadac, ale koniecznie musimy sie spotkac. Dobrze tylko kiedy? W najblizsza sobote, u mnie. Masz tu moja wizytowke Wcisnela mi do reki prostokatny kartonik i juz jej nie bylo. Szlam na spotkanie z ogromna trema. Ja, mezatka od 8 lat, ona pani adwokat. Bylysmy rownolatkami, a jednak ja wygladalam przy niej na przynajmniej 5 lat starsza. Zapukaalm do drzwi. Otworzyla mi Kaska, jak zwykle elegancko ubrana. No nareszcie! Myslalam, ze juz nie przyjdziesz. Nie mogalbym opuscic takiej okazji - odparlam. Usiadlysmy w przytulnym saloniku. Na stol wjechaly aromatyczna kawa, ciasteczka i dobre wino. Z poczatku rozmowa sie nie kleila. Zbyt dlugo sie nie widzialysmy, zbyt duzo bylo do obgadania, a nie wiadomo bylo, od czego zaczac. Opowiadaj, co robilas przez tyle lat? - zagadnelam Studiowalam, potem robilam aplikanture, pozniej dalej sie uczylam i jestem teraz kim jestem. Dalej opowiadala mi o latach spedzonych nad kodeksami, o tym, ze ...
    ... jest wzieta pania adwokat, o ciekawych sprawach ktore prowadzila. Pozniej ja opowiedzialam o swoim malzenstwie, o synku, o domu, ktory przez lata budowalismy. A co z mezczyznami w twoim zyciu, masz kogos? - spytalam osmielona po wypiciu kilku kieliszkow. Mezczyzni to lajdacy, z ktorymkolwiek bym sie nie zwiazala, zaraz bylam wykorzystywana do gotowania, sprzatania i prania ich skarpet, a z ich strony nie mialam zadnej przyjemnosci. Zmienmy temat, mezczyzni nie sa moja ulubiona strona zycia. Zrobilo sie pozno, a my nie moglysmy sie nagadac. - Wiesz co, przeniesmy sie do sypialni i jeszcze sobie pogadamy - zaproponowala Kaska. Zadzwonilam do meza i zapowiedzialam, ze nie wroce na noc. Polozylysmy sie razem w lozku i zaczelysmy wspominac nasza klase - komu sie powiodlo, komu nie, kto wyjechal, kto zostal. Zrobilam sie bardzo zmeczona. Kaska tez. Zgasilysmy swiatlo, kazda odwrocila sie na swoj bok. Nie moglam zasnac z nadmiaru wrazen. W pierwszej chwili poczulam reke Kaski najpierw na ramieniu, a potem na biuscie. W pierwszej chwili chcialam odepchnac reke, ale ciekawosc, co bedzie dalej nie pozwolila mi tego zrobic. Na szyi poczulam oddech Kaski, to sprawilo, ze po calym ciele przebiegl mi dreszcz. Moja przyjaciolka delikatnie masowala mi piers, az sutka stala sie twarda i stojaca. W dole brzucha zaczelo mi sie robic coraz bardziej wilgotno. Mysli klebily mi sie uparcie. Powoli odwrocilam sie na plecy. Kaska jak gdyby na to czekala, bo najpierw zaczela mnie delikatnie calowac a ...
«123»