1. Ferie Zimowe


    Data: 08.11.2019, Kategorie: Pierwszy raz Autor: Dagmara

    ... powstrzymała mnie, przytulając się mocno.
    
    – Później, najpierw się ogrzeję.
    
    Była rzeczywiście zmarznięta. Zresztą nic dziwnego, jeśli do mycia włosów rozebrała się do samej koszulki i majteczek. Kiedy przytuliła się do mnie, zauważyłam, że pod koszulką nie ma biustonosza. Ucisk jej piersi na moich sprawiał przyjemność. Wsunęła nogę między moje uda. Przywarła do mnie mocno, uciskając jednocześnie udem krocze. Poczułam w podbrzuszu mocny skurcz. Gwałtownie reagowałam na jej dotyk. Byłam podniecona i wstydziłam się tego. Pomimo usilnych starań, by ukryć pobudzenie, twarz ozdobił mocny rumieniec.
    
    – Ślicznie się rumienisz Aniu.
    
    Zamarłam zawstydzona. Pocałował mnie w policzek. Jęknęłam, zaciskając uda, a Kasia pocałował mnie po raz kolejny, tym razem celując w usta. Lekko odwróciłam głowę, a jej pocałunek wylądował na policzku. Nasunęła się na mnie. Chichocząc, przytrzymała mnie za nadgarstki i pocałowała ponownie. Tym razem nie odwróciłam głowy. Jej usta napotkały moje zaciśnięte wargi. Pocałunek był delikatny, ciepły i wilgotny. W podbrzuszu rozszalała się chmura motyli. Gdy po raz kolejny zbliżyła usta, zamknęłam oczy, rozchylając wargi. Całując, wsunęła język. Uwolniła moje dłonie. Odwróciłyśmy się na bok, całując. Dotyk jej palców elektryzował mnie. To było o wiele przyjemniejsze uczucie, niż wtedy, gdy dałam się obmacywać na wycieczce kolegom.
    
    Zaczęła delikatnie pieścić moje piersi przez gruby materiał zimowej piżamki. Nie powstrzymałam jej dłoni także wtedy, ...
    ... gdy podciągnęła mi piżamkę pod szyję. Całował piersi i twarde jak kamyki różowe brodawki. Dyszałam głośno, kiedy wsunęła dłoń w spodnie piżamki. Pieściła mnie inaczej, niż sama miałam w zwyczaju się masturbować, a jednak w tamtej chwili sprawiła mi o wiele większą przyjemność niż moje dotychczasowe eksperymenty z samą sobą. Miałam niesamowicie intensywny orgazm! Zrobiła mi tak dobrze, że miałam aż mokro między udami, a serce waliło jak oszalałe, gdy łapczywymi haustami łapałam oddech. Wtulona w Kasię dochodziłam pooli do siebie, a gdy mogłam już spokojnie oddychać, pocałowałam ją, szepcząc:
    
    – Dziękuję.
    
    Uśmiechnęła się, a ja pocałowałam ją ponownie i raz jeszcze. Dłońmi odnalazłam jej pełne, jędrne piersi. Nie były aż tak wrażliwe, jak moje. Kasia reagowała znacznie bardziej żywiołowo na zdecydowane karesy niż na delikatne pieszczoty. W szale pocałunków i uścisków, po krótkiej szamotaninie, rozebrałyśmy się nawzajem. Pieściłam ją zupełnie instynktownie, robiąc to, na co sama miałabym ochotę. Finał zaczerpnęłam jednak z wykradzionej tacie kasety video. Leżąc między jej szeroka rozchylonymi udami, pieściłam czarny, puszysty trójkąt włosów. W tamtych czasach nie praktykowało się tak powszechnie depilacji, a już na pewno nie była ona popularna wśród nastolatek. Kasia, w przeciwieństwie do mnie, miało obfity czarny zarost, a nie kilka delikatnych blond loczków na wzgórku. Całując ją, ocierałam się noskiem i policzkami o mokre włoski. Była mokra i otwarta, gdy wsunęłam w nią ...