1. Impreza w składzie: Ja, Natalia, Adam, Bartek, Pio


    Data: 30.11.2019, Kategorie: BDSM Sex grupowy Trans Autor: grzesznie

    Nie wiem dokładnie jak do tego doszło. Może to temat na osobną opowieść, może, nieważne. Ważne, co się dzieje tu i teraz. Tu i teraz stoję w kuchni razem ze swoją niedawno poślubioną - Natalią. Ona przygotowuje przekąski, wsypuje do miski chipsy i wykłada ciastka. Ja wyjmuję z lodówki zimne piwo dla naszych gości. Chłopaki wpadają obejrzeć mecz, dzisiaj derby. Zdawałoby się, że to zwykłe przygotowanie do towarzyskiego spotkania, meczowej posiadówy przed telewizorem. Dom przygotowany, wysprzątany, my umyci i ładnie ubrani, gotowi na przyjęcie gości. Natalia ma na sobie uroczą niebieską sukienkę i czarne szpilki. Tak, tylko te dwie rzeczy. A ja? Ja założyłem czarne balerinki, czarne pończochy samonośne, króciutką spódniczką, a pod nią stringi. Na górze czarny, siateczkowy, prześwitujący top. I to by było na tyle, jeżeli chodzi o dziewczynki na dzisiejszej imprezie.
    
    Na klatce słychać podniesione głosy, zaraz potem dzwonek do drzwi. Natalia rozkłada talerzyki z na stole w salonie, ja jestem jeszcze w kuchni, czyli bliżej przedpokoju, więc ja idę otworzyć. Niby nic, nie pierwsza taka impreza, ale jestem podekscytowany i trochę stremowany. Przekręcam klucz, drzwi otwierają się do wewnątrz z odrobinę za dużą siłą, dobrze że zdążyłem się uchylić, żeby nie oberwać klamką. Chłopaki stłoczyli się na niewielkim korytarzu i ewidentnie śpieszy im się, żeby być już w środku. Oho, czuję że zrobili sobie mały "biforek" - do mieszkania wdarł się zapach piwa i papierosów, pomieszany z ...
    ... zapachem męskich perfum. A zaraz potem weszli oni: Adam i Bartek. A zaraz za nimi jeszcze dwóch. Co? Przecież mieli być tylko oni, mieliśmy być w czwórkę, a tu widzę że chłopaki dokoptowali sobie jeszcze kogoś. Natalia przyszła już z pokoju i stanęła przed drzwiami, patrząc na przybyłych. Widziałem po minie, że nie jest zadowolona z nieproszonych gości ale wszystko działo się jakoś tak szybko, oboje byliśmy przejęci i nie zdążyliśmy zaprotestować. Cała czwórka przepchnęła się między nami i pomaszerowała do salonu. Westchnęliśmy cicho, zamknąłem drzwi na dwa zamki (już wystarczy nieproszonych gości) i oboje podążyliśmy za nimi do salonu.
    
    Jak widać, szybko zdążyli się rozgościć. Adam i Bartek usiedli na kanapie, a nasi nowi przyjaciele zajęli fotele. Bartek wyjaśnił krótko że po drodze spotkali swoich starych kumpli i (nie pytając nas o zdanie) ich też zaprosili, no a przed przyjściem walnęli sobie jeszcze po piwku, lub po dwóch. Zarówno Bartek, jak i ja z Natalią dobrze wiedzieliśmy, że wcale nie musiał nam się tłumaczyć. Zasady były proste, ja i moja żonka musieliśmy ich przestrzegać. Żeby jednak było odpowiednio grzecznie, Adam przedstawił nam swoich znajomych - Łukasza i Piotra. "Uwierzcie mi, oni też lubią dobre mecze i na pewno będą zadowoleni z tej imprezy" - powiedział Bartek, uśmiechając się do mnie znacząco, po czym zwrócił się do Natalii - "no dobra, lala, włączaj telewizor, bo przegapimy!"
    
    Natalia zrobiła kilka kroków w stronę telewizora, sięgnęła do przycisku i ...
«1234»