-
Eres mía (
Data: 03.12.2019, Autor: Czarna85, Źródło: Lol24
Szybkim krokiem przemierzała kolejne zakamarki betonowej Dżungli. światła neonów wskazywały jej drogę do miejsca przeznaczenia. Szła, choć rozsądek mówił jej ZAWRÓĆ, szła bo chciała go zobaczyć, bo chciała go zasmakować, bo chciała należeć do niego. Jej śniade, krągłe piersi tańczyły w rytm szybkiego, płytkiego oddechu. Obawa wypełniała jej serce, a ciekawość prowadziła ja w porost w jego sidła. Czyżby takie było jej przeznaczenie? poddać się ? ulec zwierzęcej żądzy? Pierwotnemu instynktowi dzięki któremu rasa ludzka żyła już tysiące lat? Ona słaba, naiwna, łatwowierna..zmierza wprost do jaskini lwa by ten za niemym przyzwoleniem wykorzystał jej słabość. Znała go nie od dziś..i choć wiedziała ze opęta ja jak demon, zawiązując na jej dłoniach więzy pożądania, szybowała ponad ziemia uniesiona chwila zapomnienia. Krótki, piskliwy sygnał domofonu przerwał cisze która towarzyszyła mu od kilkunastu minut. Czekał na ten dźwięk.. on rozbudził wyobraźnie, podsycił pożądanie. Szła pewna siebie, harda, nieokiełznana, szła by tu na ołtarzu egzystencji oddać resztki swej czystej duszy, szła by zwyciężyć lub polec poniesiona falą pożądania. Wiedział, że uwiedzie ją swą samcza pewnością siebie, przeszywającym wzrokiem błękitnych oczu. Zew natury wzywał go do zdobycia jej ciała i duszy. Pożądał jej jędrnego młodego ciała, pragnął jej jestestwa, chciał by jego wspomnienie nigdy nie opuściło jej pamięci. Drzwi niewielkiego mieszkania nieopodal centrum, rozpostarły się niczym ...
... bramy zakazanego miasta. Przekroczyła próg niby most zwodzony nad rzeka pragnień i bólu powrotu. Weszła bezbronna, zrzucając z siebie uprzedzenia, okryta nadzieja pojednania. Przywitał ja chłodno, choć jego wzrok rozpalił jej wyobraźnie. Usiadła niecierpliwie czekając na pierwsze słowa wypowiedziane z jego ust.. spodziewała się ciosu prosto w serce, a otrzymała subtelny pocałunek w zarumieniony policzek. Spojrzała swymi dużymi brązowymi oczyma prosto w otchłań zwierciadła jego duszy.. nie był zimny i ziejący nienawiścią tak jak to sobie wyobrażała. -"Napijesz się wina?” pytanie brzmiało w jej uszach przez kilka sekund. Niczym spłoszona obecnością drapieżnika łania szybko wykrztusiła: -"tak proszę” Wręczył jej kieliszek słonecznego nektaru z południowego zbocza hiszpańskich gór. Delikatna nuta brzoskwiniowej słodyczy połechtała jej kubki smakowe. Trunek leniwie spłyną chłodząc jej wargi tak rozgrzane wyobrażeniem gorącego pocałunku. Walczyła ze swoja wyobraźnia, starała się zachować trzeźwość umysłu, którą on sprytnie zanęcił kolejnymi dawkami białego wina. Wymienili między sobą kilka grzecznościowych słów., nastąpiła chwila niezręczniej ciszy. Podeszła do okna. Granat nieba starał się ukryć delikatne przebłyski nocnych gwiazd. Leniwe szare chmury otulały iglice pałacu kultury, księżyc nieśmiało zaglądał w ciemne zaułki. -"piękna noc” pomyślała i powiedziała Podszedł blisko przylegając do jej pleców, chwycił jej dłoń i słodko wyszeptał -"może być ...