1. Rekompensata, 5.


    Data: 22.05.2020, Kategorie: Zdrada Autor: Tomnick

    Część 5.
    
    Pomijając dość niecodzienne miejsce, sam seks był przyjemny. Chciałam tego? Pewnie tak. Ale podświadomie! Po latach monotonnego i niezbyt częstego seksu z mężem wszystko związane z seksem jest dla mnie inne, podniecające, wręcz nowe i atrakcyjne. A ja chciałabym jeszcze tyle spróbować... Chcę nadrobić zaległości, póki mam potrzeby, ochotę, jestem atrakcyjna i w pełni odczuwam wszelkie, nawet drobne bodźce, które mnie tak oszałamiają.
    
    Na pewno jestem bardzo odważna, skoro zadaję się z obcymi mężczyznami. I co z tego? Tyle czasu byłam wierna mężowi i ciągle odkrywam rzeczy, o których nie wiedziałam; potrzeby, które pozostały niespełnione; zachowania i zwyczaje, których nie doświadczyłam.
    
    Dzisiaj po raz pierwszy w życiu uprawiałam seks z dwoma mężczyznami! Na studiach były takie próby, ale to były tylko takie tam niby-próby podczas imprez z alkoholem. Bardziej żarty niż próby, a dzisiaj seks! Seks w „trójkącie”! I znowu mam na to ochotę!
    
    No, ale przecież nie będę ich o to prosić. Jeszcze wyjdę na jakąś łatwą, którą zaczną „sprzedawać” kolegom, a na takiej popularności mi nie zależy. Jestem podniecona samym myśleniem o „trójkącie” z nimi, dlatego godziłam się na zwyczaje tego chłopaka. Zresztą, nie narzekałam, ale po raz pierwszy zdarzyło się, że uprawiałam seks w miejscu publicznym! Pewnie chcę i tego, ale wszystko dzieje się tak szybko... Jak dla mnie, zdecydowanie za szybko! Stąd mój opór i protesty, kiedy Marcin nakłania mnie na kolejny odważny ...
    ... krok.
    
    Ach, w ogóle jestem szalona! Pierwsze spotkanie. Na dodatek przypadkowe! I zaraz seks. Z dwoma mężczyznami! Jednocześnie! Nigdy tak nie było, ale tak jakoś wyszło... Budzili zaufanie, byli mili dla mnie, potrafili zachować się, więc zaszalałam! Najpierw bałam się, ale co tam! A teraz jeszcze Marcin. Co za wieczór. Oby tak było częściej. Jestem w takiej euforii, że chciałabym z kimś podzielić się swoją radością. W końcu nadrabiam zaległości z tylu lat! I jest to takie przyjemne...
    
    *
    
    Wreszcie ubieram się. Sięgam po stanik i bluzkę, ale jest szybszy.
    
    – Tylko bluzka.
    
    – Słuchaj, nie mogę tak wrócić do domu! – protestuję nerwowym szeptem. Głos mi się łamie. Jeszcze nie panuję nad emocjami. Po seksie jestem w takim stanie...
    
    – Możesz, możesz. Nie bój się na zapas – w jego głosie słyszę nutki rozbawienia.
    
    – Jeżeli mąż zobaczy mnie...
    
    – To co? Zmartwi się, że ubrałaś bluzkę bez stanika? I na tej podstawie domyśli się, że uprawiałaś seks? Na złodzieju czapka gore – kiedy cytuje przysłowie, na jego ustach pojawia się uśmiech.
    
    – Ale to dziwnie wygląda – jeszcze upieram się.
    
    – Dziwnie? Biust ci jeszcze nie wisi, więc nieźle wyglądasz. To jest odpowiedź dla ciekawskiego męża. A poza tym jest bardzo ciepło.
    
    – Prooszę, oddaj mi stanik – mój głos staje się bardziej łagodny, czuły. Wciąż mam nadzieję, że zdołam zmienić jego zdanie.
    
    – Nie! – w mroku widzę, jak kręci głową. – Zachowam jako pamiątkę dzisiejszego spotkania. A przy następnym spotkaniu oddam. Może. ...
«1234»