1. Stare archiwum - wspomnienia (cz. 3)


    Data: 10.06.2020, Kategorie: Dojrzałe Masturbacja Pierwszy raz Autor: xray51

    opowiadanie napisane na prośbę i przy inspiracji znajomego z portalu
    
    Siedziałem na kanapie, trzymając sterczącego kutasa w dłoni, od czasu do czasu obnażając zaczerwieniony i nabrzmiały z podniecenia łebek spomiędzy fałd napletka. Gapiłem się w zatrzymany na ekranie obraz i pozwalałem napływać wspomnieniom. W głębi duszy rozgrzeszałem moją matkę i jednocześnie jej współczułem – tyle poświęcenia i upokorzeń, które musiała przeżyć w tamtym czasie, żeby tylko nam, tutaj, było dobrze, żeby żyło się nam wygodniej i dostatniej. Cóż – szantaż szantażem, ale żeby zmuszać ją do takich rzeczy. Ale przyszła refleksja – przecież ja dopiero wkraczam w życie, które, jak widać na przykładzie matki, lubi płatać niekoniecznie przyjemne figle w naszym życiu.
    
    Sięgnąłem po pilota i włączyłem dalsze odtwarzanie filmu. Wiedziałem, że teraz będę inaczej patrzył na „wyczyny” matki, że muszę to obejrzeć jako facet, na którego to ma działać, ma pobudzać jego zmysły.
    
    Matka leżała naga na łóżku z rozszerzonymi na boki nogami. Jej zarost na kroczu wspaniale odznaczał się na tle białej pościeli, pierś falowała w przyspieszonym oddechu. Zdenerwowanie widać było po ściskających co chwilę prześcieradło dłoniach. Do pokoju weszło trzech nagich facetów, każdemu z nich sterczała już pała. Byli dobrze zbudowani i umięśnieni, jakby trenowali kulturystykę, ich bicepsy lśniły pod lśniącą, chyba od oliwki, skórą. Ich kutasy także świeciły się w lekko przyciemnionym świetle pokoju. Trzech podobnych ...
    ... facetów i wzrostem i wagą, ale ich kutasy różniły się bardzo od siebie. Jeden miał dużego kutasa, zdobnego w wisząca pod nim mosznę, którą wypełniały w całości, dobrze odznaczające się jądra, a spod odsuniętego napletka wyłaniał się lśniący, prawie purpurowy łeb. Następnego kutas był o wiele dłuższy niż poprzedniego, lecz zdecydowanie cieńszy, pozbawiony napletka (chyba obrzezany), i jakiś taki przeraźliwie blady, ale sterczał dumnie taki był wygięty w górę… a pod nim obkurczony, mały worek. Trzeci natomiast miał, pierwszy raz widziałem coś takiego, kutasa chyba 12-14 centymetrowego, ale tak potwornie grubego, że chwilami przypominał niewyrośniętego kabaczka, i to dosłownie, bo jego kolor oscylował w kierunku brudnego brązu, tak ze swoim kształtem zakrywał mosznę.
    
    Bez ceregieli podeszli do leżącej kobiety, Ten z największym kutasem schwycił ją za kostki u nóg i pociągnął brutalnie do siebie, tak że jej pośladki prawie zwisały poza krawędź łóżka. Bez pardonu rozszerzył jeszcze bardziej jej nogi na zewnątrz, nachylił się, splunął na rozwartą cipkę i nie czekając ani chwili dłużej z całej siły wepchnął jej swojego kutasa. Matka krzyknęła. Nie wzruszyło go to w żaden sposób, lecz wręcz sprowokowało do brutalnego jebania jej cipki. Gwałtownie wpychał jej aż po same jądra, by za chwilkę wyjąc całkowicie i na nowo brutalnie wbić się w jej krocze. Obaj pozostali klęknęli po bokach jej głowy i nastawili swoje pały do ssania. matka niepewnie wzięła jednego z nich do ręki i trzymała go ...
«1234...10»