1. Spelnienie - cz. IV.


    Data: 19.08.2020, Kategorie: Mamuśki Autor: Tomnick

    Część 4/8
    
    Kiedy znowu spojrzałam w tamtym kierunku, Tadeusz siedział nagi i masował penisa. Marta, zmęczona pieszczotami, chciała położyć się obok mnie, ale na dźwięk swojego imię odwróciła się. Zobaczyłyśmy Tadeusza, wcierającego żel w sterczącego penisa. Dostałam buziaka i chwilę później widziałam jak uradowana Marta płynnie dosiada męża. Z kolei Tadeusz wygodniej usadowił się w fotelu, rozłożył ręce na oparciu, lekko wysunął biodra i patrzył jak żona porusza się na jego członku. Z uśmiechem patrzyła mu w oczy.
    
    Ależ dla mnie to był szok! Pierwszy raz z bliska, na żywo oglądałam spółkującą parę! Widziałam ich seks, a oni w ogóle nie krępowali się! Kolejna nowość w moim dość ułożonym i monotonnym życiu seksualnym. Wcale nie uskarżam się, ale to tylko jeden urlop, a przeżywam tyle obyczajowych niespodzianek! Leżałam naga na łóżku i chłonęłam wzrokiem ich seks, uświadamiając sobie, że po raz kolejny wzbogacam swoje doświadczenie o nowe doznania, które są tak fascynujące, ekscytujące. Miałam cichą nadzieję, że nie będą one jednorazowe i nie staną się wyłącznie wspomnieniem z urlopu.
    
    Fotel był ustawiony pod kątem do łoża, więc dość dobrze widziałam jak Marta ujeżdża sporego kutasa. Cały znikał w jej pochwie, a ona energicznie siadała na udach męża. Jej piersi opadały równie dynamicznie, a kobieta jeszcze wysunęła ramiona do przodu, żeby uderzać piersiami o owłosioną klatkę partnera. W pewnym momencie oboje przyspieszyli. On stękał, ona pojękiwała. Chwycił ją za ramiona ...
    ... i kiedy całe stopy oparł o podłoże, kilka razy z rzędu solidnie uderzył biodrami. Wtedy członek musiał dobijać do ścianki pochwy. I to mocno! W końcu kobieta krzyknęła i opadła na jego klatkę piersiową. Zamarli. Patrzyłam na nich i niespiesznie głaskałam wargi, łechtaczkę. Ugięłam nogi w kolanach i szeroko rozwarłam. Przez cały stosunek nawet nie zerknęli w moim kierunku. Po dłuższej chwili poruszyli się. Marta uniosła głowę. Uśmiechając się, spojrzeli sobie w oczy i pocałowali się. Najpierw lekko, krótko, potem mocno i namiętnie. Ten pocałunek trwał znacznie dłużej. W końcu Marta odwróciła się do mnie:
    
    – Kochana, zrób nam kilka zdjęć. Na stole leży komórka. Najpierw palcem całość do góry i ukażą się ikonki. W górnym rogu powinna być ta z aparatem – poinstruowała mnie.
    
    Wstałam i wzięłam komórkę. Marta zaczęła unosić się. Było widać penisa w jej pochwie. Patrzyła w moim kierunku. Pstryknęłam fotkę. I jeszcze jedną. Uniosła nogę, żeby lepiej było widać, że są w trakcie stosunku. Podobne zdjęcia zrobiłam z tyłu, z boku pary. Pozowali bez oporu. Zrobiłam przynajmniej kilkanaście zdjęć.
    
    *
    
    – A może film? – zapytał Tadeusz.
    
    – O, tak! – Marta wyraźnie ucieszyła się. Podałam aparat, ustawiła mi i przekazała. – Nagrywaj cały czas. Powiem ci, kiedy wyłączyć.
    
    Znowu ujeżdżała penisa, ale wolniej. Spoglądali w moim kierunku. Pozowali. Przesuwałam się z aparatem. Miałam mokro w pochwie. W pewnym momencie Marta zatrzymała się, zeszła z penisa i usiadła na nim, ale tyłem do ...
«1234...8»