-
Spalam się (wersja końcowa)
Data: 28.11.2025, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... pewnie. – Zaskoczył mnie pytaniem. – Daj rękę. Chwyciłam go za dłoń i położyłam na prawej piersi, a palce owinęłam wokół sutka. Natychmiast stwardniał i lekko pulsował, wydzielając przyjemne ciepło. – Weź go do ust – poprosiłam. Chciałam jeszcze jednego orgazmu, uwielbiałam pieszczoty piersi i sutków, często masturbując się, sama się tak rozgrzewałam. Rzucił się na nią i wsunął sutek głęboko w usta, tak daleko, że na czubku poczułam podniebienie. To było to. Instynktownie sięgnęłam dłonią między uda i zaczęłam poruszać powoli, wsuwając i wysuwając palec do wnętrza. – Ssij go! – poprosiłam błagalnie. Rozkosz wróciła natychmiast, mimo dwóch orgazmów. Język Michała pracował na mojej piersi i jej czubku, a dłoń między udami poruszała się coraz szybciej. – Boże, dochodzę po raz trzeci. – Wygięłam ciało w łuk i szczytowałam w ciszy, drgając przy każdym skurczu. Skończyłam, wypuściłam z siebie powietrze, otworzyłam oczy i uśmiechnęłam się do niego szeroko, całując w usta. M. Drzwi otworzyły się, a naprzeciw mnie stanęła ona. Z lekkim uśmiechem na twarzy, bez wpuściła mnie do środka, po czym zamknęła je na kluczyk, chwyciła mnie za rękę, przyciągnęła do siebie mocno i pocałowała. O. Kurwa. Świat się zatrzymał, a mój oddech, krążenie i jakiekolwiek inne czynności życiowe zamarły w okamgnieniu. Smakowała kawą, papierosem i miętą z gumy do żucia. Miękkie usta zwierały się z moimi, a język naciskał wnętrze, poszukując mojego. Wreszcie, kiedy rozłączyliśmy ...
... się, spojrzała mi prosto w oczy i wyszeptała. – Chcę się z tobą kochać, Michał. – Pani profesor – wydukałem. – Ale ja nigdy… – Wiem, Michałku, wiem. – Pogładziła mnie czule po twarzy. – To nie jest przeszkodą. – Zamilkła na chwilę, a jej dłonie wodziły po moim ciele, wzdłuż pleców, chwilami po pośladkach, zjeżdżając w okolice pachwin. Oczywiście mój mały przyjaciel stał w pełnej okazałości, wbijając się w jej podbrzusze, co na pewno czuła. – A ty tego chcesz? – Ttak, oczywiście. – Bałem się poruszyć, ale moje dłonie, idąc jej śladem, zaczęły nieśmiało dotykać pleców Beatki i zjechały w kierunku pośladków. – Nie bój się. – Wyszeptała i pocałowała mnie lekko w kącik ust. – Wiem, jak na mnie patrzysz, myślałeś, że tego nie widzę, co? Nie dało się nie zauważyć. – Uśmiechnęła się. Kiwnąłem szybko głową w odpowiedzi na znak zgody, nie wierząc w to, co się dzieje i bojąc się, że się obudzę albo niespodziewanie zmieni zdanie. Nieśmiało chwyciłem za jej pośladki i ścisnąłem lekko dłonią, często obserwowałem starszych kumpli albo… ojca, który jak mało kto, skutecznie zajmował się w podobny sposób tyłkiem matki. Rzuciła krótko. – Chodź za mną. Zaplecze, gdzie jakiś czas temu robiła mi dobrze, zmieniło się niewiele, poza rozłożonym na podłodze grubym kocem, a na biurku kilkoma opakowaniami prezerwatyw. Przełknąłem nerwowo ślinę, nie zauważając, że Beatka zdążyła zamknąć również drzwi do kantorku na klucz i pozbyć się ubrania, zostając w biustonoszu i stringach. – ...