1. Julka drugie spotkanie.


    Data: 12.01.2026, Kategorie: Lesbijki Autor: Monia, Źródło: SexOpowiadania

    ... rozchylonymi udami. Jej kark był jeszcze wilgotny od nocy, a oddech spokojny, głęboki. Patrzyłam na nią przez chwilę, czując dziwną mieszaninę czułości i dzikiego głodu. Wiedziałam jedno – dziś ja będę prowadzić. Pochyliłam się nad nią i zaczęłam budzić ją pocałunkami – najpierw miękkimi, potem coraz bardziej stanowczymi. Przesuwałam ustami po jej szyi, potem po piersiach, bawiąc się sutkami, aż zacisnęła powieki i zamruczała. – Twoja kolej – szepnęłam, ale to nie była prośba. To była decyzja. Wsunęłam jej nadgarstki w aksamitne kajdanki, które leżały jeszcze na podłodze po nocy. Przywiązałam je do wezgłowia łóżka. Nie protestowała. Oddychała szybciej. Jej ciało było bezbronne, wystawione na mój dotyk. – Dziś ty się rozkleisz – powiedziałam, patrząc jej prosto w oczy. Zsunęłam się niżej, całując jej brzuch, uda, całe wnętrze jej ciała. Jej oddech przyspieszył, kiedy językiem zaczęłam pracować przy jej łechtaczce. Poruszała biodrami, ale nie mogła się wyswobodzić. Lubiłam to uczucie – że była całkowicie moja. Kiedy poczułam, że zbliża się do szczytu, zatrzymałam się. – Jeszcze nie. Wstałam, sięgnęłam do szuflady jej własnego stolika nocnego i wyjęłam to, co już wcześniej zauważyłam – mały lubrykant i mniejszego analnego dildo. Spojrzałam na nią, a ona przełknęła ślinę, jej policzki zrobiły się jeszcze bardziej czerwone. – Chcę cię wszędzie, Julka – wyszeptałam jej do ucha, kiedy smarowałam zabawkę żelem. Podniosłam jej biodra, całując ją w plecy, w kark, muskając skórę ...
    ... opuszkami palców. Kiedy wsunęłam w nią powoli, najpierw czubek, poczułam jak jej ciało drży pod moimi dłońmi. – Oddychaj – powiedziałam miękko, głaszcząc ją po lędźwiach. Szła za moim rytmem, oddychała zgodnie z moim szeptem. Wchodziłam głębiej, powoli, czułam, jak jej ciało się otwiera. Kiedy była już cała wzięta – i w środku, i na zewnątrz – pochyliłam się nad nią i zaczęłam bawić się jej łechtaczką, prowadząc ją do orgazmu w tej pełni poddania. Jej jęki były ciche, urywane. Jej biodra wyginały się, drżała cała, kiedy dochodziła, a ja trzymałam ją za nadgarstki i szeptałam jej do ucha brudne słowa, których nie wypowiada się przy świetle dnia. Po wszystkim nie odpięłam jej od razu. Leżałam przy niej, całując ją delikatnie po karku, czując, jak jej ciało pulsuje jeszcze resztką drgań. Była spokojna, rozluźniona, rozłożona pod moimi dłońmi. – Teraz już wiesz, jak to jest – szepnęłam, muskając palcami jej skórę. Uśmiechnęła się, zamykając oczy. Była moja. I ja byłam jej. Ta gra nie miała końca. Kiedy odpięłam Julkę z kajdanek, nie dałam jej czasu na odpoczynek. Jej ciało było rozgrzane, a oddech ciężki, ale ja wiedziałam, że dopiero się rozkręcamy. Usiadłam na łóżku, pociągnęłam ją za włosy, zmuszając, żeby spojrzała mi w oczy. – Masz siłę na więcej? – zapytałam. Jej wzrok był zamglony, policzki rozpalone, ale pokiwała głową. Uśmiechnęłam się i kazałam jej zejść na podłogę. Klęknęła przede mną, opierając dłonie o łóżko. Widok jej nagiego tyłka, uniesionego, lekko zaróżowionego po ...