-
Koleżanka
Data: 14.01.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... się czule, czekając aż z niej zejdzie. Nie śmiał odmówić. Ochłonął trochę i zaczął wykonywać polecenie. Wstała energicznie. - Chcę się odświeżyć. Gdzie masz łazienkę? - zapytała grzecznie, ale tonem nie akceptującym odmowy. Gdy brała prysznic, on włączył jakąś stację radiową, w której leciała transowa muza, nalał sobie whisky, zapalił stojące w pokoju świece. Gdy skończył, ogień w kominku zapłonął całą mocą. Wtedy stanęła przed nim naga, pokryta gdzieniegdzie kroplami wody, spojrzała mu w oczy i chwyciła sterczącego ciągle, pobudzonego myślami o niej, członka. Pchnęła rozpromienionego mężczyznę na sofę stojącą naprzeciwko kominka. Poddał się tej inicjatywie. Wzięła do buzi pulsującą część męskiego ciała. Jej usta były gorące, język miękki, wnętrze ust głębokie i wilgotne. Stęknął z wrażenia, a ona już obejmowała całego ustami, po chwili lizała oraz głaskała drobnymi dłońmi u nasady, spoglądała też jakby z podziwem na rozmiar. Przytrzymując ten obiekt pieszczot, znowu wkładała do buzi, cofała głowę, ustami zaciskając wysuwający się kształt, pochłaniała ponownie, krążyła językiem wokół, ssała, chuchała przesuwając usta po całej długości, pieściła kuleczki. I znowu, i jeszcze. Dorodne piersi ocierały się o jego uda. Blond głowa poruszała się coraz szybciej. Położył swoje dłonie na tych włosach, czuł ich miękkość, ręce śledziły ruchy dostarczające mu wspaniałej rozkoszy. Marzył o podobnej sytuacji - tego typu pieszczotach z jakby nie patrzeć ...
... nieznajomą. Jak dotąd nie miał okazji doświadczyć aż takiej podniety, spowodowanej niezahamowaną żądzą kobiety. Czuł, że zbliża się erupcja wulkanu. Chciał przedłużyć te chwile doznawania, pragnął dać im obojgu więcej czasu na to bliskie poznawanie siebie tu i teraz. Odsunął jej głowę od siebie, przeniósł dziewczynę na podłogę, przytrzymał ręce. Spojrzał w oczy, a potem zaczął całować szyję, pieścił cycuszki. Językiem schodził w dół. Płaski brzuch kochanki spazmatycznie się poruszał. Oddychała głośno. Nabierała powietrza jakby się bała, że zabraknie jej tchu. Wiedziała gdzie zmierza świdrujący język. Rozłożyła bezwstydnie nogi. Różowe płatki zachęcały do próbowania, muskania, całowania. Patrzył na kwiat, który pachniał mu jak jeszcze żaden dotychczas. Cały zroszony i młodzieńczo delikatny prezentował się wyjątkowo. Zanurzył między listkami język, brodził w tym świeżym kwiecie nosem. Ręce włożył pod jędrne pośladki, które odrywały się coraz bardziej od podłoża. Spotęgował tym dodatkowe doznania. Językiem dalej zwinnie badał to serce kobiecości. Ciało Nadii falowało miarowo w rytm odbieranych impulsów. Z przygryzanych przez nią ust, wydobywały się co jakiś czas jęknięcia, które były rozkoszą dla uszu. Poczuł, że jest bliska szczytowania, gdy zassał najwrażliwsze miejsce nad łechtaczką. Włożył palec do pochwy. Było tam tyle miejsca, że dokładając drugi, kręcił swobodnie piruety. Wymyślnie eksplorował środek. To zwykle działało na kochanki. Nadię też rozbudziło tak bardzo, że ...