1. Korepetycje z Hanią


    Data: 27.02.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    Cześć wszystkim. Opowiem wam historię sprzed kilku lat. Po ukończeniu studiów na politechnice przez dłuższy czas szukałem pracy i w końcu ją znalazłem, ale jak to pierwsza praca po studiach nie była jakoś dobrze płatna. Nigdy nie miałem problemów z matematyką, więc wrzuciłem ogłoszenie do internetu i zacząłem udzielać korepetycji w weekendy. Miałem już 2 uczniów ze szkół średnich i pewnego dnia zadzwoniła do mnie kolejna klientka, która szukała korepetytora dla swojej córki. Jeśli chodzi o tych dwóch pierwszych uczniów, to nie ma żadnej ciekawej historii, natomiast na pewno historia z Hanią (bo tak miała na imię) was zaciekawi.
    
    Mieszkałem wtedy ze znajomymi na wynajętym mieszkaniu i siłą rzeczy jeździłem do swoich uczniów. Umówiłem się z jej rodzicami na konkretny termin i przyjechałem do ich domu. Otworzyła mi jej mama, całkiem atrakcyjna kobieta. Zaproponowała mi coś do picia i zaprosiła do pokoju córki, która tam była ona. Przedstawiliśmy się i wtedy poznałem Hanię, uczennicę 1 klasy liceum. I zatkało mnie. Powiem wam, że była to chyba najpiękniejsza dziewczyna jaką widziałem. Filigranowa brunetka o dużych brązowych oczach. Na szczęście jej mama poszła zrobić nam herbatę i nie zauważyła mojego zachwytu, a po krótkim zapoznaniu się zaczęliśmy przerabiać materiał z matematyki. Ciężko mi było się skupić, ale wziąłem się w garść, usiadłem razem z nią i zaczęliśmy rozwiązywać zadania. Pierwsze spotkanie było trudne, ale mimo wszystko nauka była przyjemnością z taką ...
    ... ślicznotką. Po powrocie do domu oczywiście była masturbacja z fantazjami o niej i stało się to wręcz rytuałem po każdych lekcjach z Hanią.
    
    Po kilku lekcjach okazało się, że Hania jest bystrą i pojętną uczennicą. Była całkiem dobra z matematyki i w zasadzie jej rodzice po prostu widząc kilka słabszych ocen chcieli jej pomóc. Więc często lekcje wyglądały tak, że szybko przerabialiśmy materiał i w ciągu lekcji były pogawędki i żarty. Wtedy wyszedł kolejny atut Hanii – miała poczucie humoru. Lubiła sport - grała w tenisa ziemnego i interesowała się siatkówką, więc mieliśmy wspólny język. Często pytała mnie o studia i pracę, a czasami nieśmiało o życie prywatne. Ja z kolei pytałem o szkołę czy znajomych. Więc korepetycje były bardzo przyjemne. Mimo ponad 10 lat różnicy mieliśmy świetny kontakt.
    
    Przyszła „ta” sobota i koło południa pojechałem jak zwykle udzielać korepetycji Hani. Zadzwoniłem do drzwi i otworzyła mi Hania. Wprawdzie nie był to za ciepły dzień, ale ona była ubrana inaczej niż zwykle. Zamiast bluzy miała na sobie bluzkę, która odsłaniała jej płaski brzuch i odkształcały się małe piersi. Zamiast długich spodni założyła krótką jeansową spódniczkę i było widać szczupłe nóżki czy zgrabny tyłek. Oprócz tego rozpuściła włosy i miała na sobie makijaż. Byłem nieco zmieszany i zapytałem, gdzie jest są jej rodzice to powiedziała mi, że pojechali na wesele, ale to byli ich znajomi i ona nie musiała brać w nim udział.
    
    Usiedliśmy do biurka i zaczęliśmy rozwiązywać zadania, ale jak ...
«1234»