-
Weekend
Data: 28.02.2026, Kategorie: Romantyczne, Autor: Ewa mężatka, Źródło: SexOpowiadania
... mną, a raczej pochylała, na szeroko rozstawionych nogach, mocno zgięta i oparta na dłoniach. Widziałem zwisające piersi ze sterczącymi z podniecenie sutkami. Biodra uniesione w górę i mokrą, nabrzmiałą od podniecenia i otwartą cipkę, która tylko czekała na mojego kutasa. Podszedłem, naprowadziłem, wsunąłem. Potem mocno chwyciłem Ją za biodra i zacząłem posuwać. Wysuwałem się aż do samej główki, po czym energicznie wsuwałem, aż jajka uderzały w łono. Miałem wrażenie, że widzę jak napina się Jej skóra, kiedy wykonuję suwy. Nie wiem czy to ja wykonywałem suwy, czy może tylko przesuwałem Jej biodra, faktem jest, że mieliśmy z tego dużo przyjemności. W stałym rytmie przesuwałem się w przód i w tył. A pchnięcia faktycznie wykonywałem mocne, czułem, że wypełniam Ją całkowicie i bardzo głęboko. Musiałem sprawiać Jej dużo rozkoszy, bo głośno krzyczała i jęczała, a pomiędzy tym słyszałem jak powtarza: „tak, tak, tak”, „nie przestawaj”, „dochodzę”, „teraz, teraz, teraz”, po czym poczułem napinające się mięśnie pochwy wokół penisa. Krzyczała i drżała na całym ciele, ledwo utrzymywała równowagę. Dobrze, że mocno trzymałem Ją za biodra. To mi wystarczyło. Jeszcze kilka mocnych, głębokich pchnięć, kilka sekund i ja ...
... także doszedłem. Sperma zalewała Jej wnętrze w kolejnych strumieniach. Przytrzymałem Ją jeszcze chwilę, nie chciałem opuszczać tak rozkosznej cipki, a Żonie chciałem dać czas na przerobienie tego, co przed chwilą było Jej, i moim oczywiście, udziałem. Wyprostowała się, odwróciła, usiadła na moich udach, pocałowała i wyszeptała:– Kocham Cię.– Ja też Cię kocham – odpowiedziałem.Całowaliśmy się długo i namiętnie. A potem posprzątaliśmy łazienkę, bo jednak trochę bałaganu zrobiliśmy, wyszliśmy na krótki spacer. Po powrocie zjedliśmy obiad, spakowaliśmy i opuściliśmy to jakże piękne miejsce.Nasz weekend dobiegł końca. Zamknęliśmy drzwi i schowaliśmy klucze w umówionym miejscu. Podczas podróży powrotnej cały czas rozmawialiśmy, śmialiśmy się i żałowaliśmy, że trzeba wracać do domu. Pod wieczór byliśmy w domu. Po rozpakowaniu, kąpieli i kolacji zmęczeni położyliśmy się do łóżka. Żona powiedziała tylko, że musimy częściej robić sobie takie wypady i, że już nie może doczekać się następnego wspólnego wyjazdu. A jeżeli nie będziemy wyjeżdżać to musimy w domu zamykać się na weekend i być tylko dla siebie. Dodała, że w jej głowie rodzi się już plan na spędzenie następnego weekendowego wyjazdu. Oczywiście, że musimy.