-
Na pokuszenie: Matka
Data: 01.03.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... wiedzieć. Jestem pewien, że w sobotni wieczór wybierze się do kochanka. Do domu by go nie zaprosiła, nie przy Rafale. Siedzę w samochodzie i obserwuję dom. Mijają kolejne minuty, potem godziny. Jest już prawie dwudziesta druga, a Anka wciąż nie wychodzi. Światło w salonie świeci się przytłumionym blaskiem. I wtedy uderza mnie myśl - przecież dziś sobota. Rafał pewnie wyszedł ze znajomymi, jak większość młodych. A jeśli ona jest sama w domu... Może wcale nie wychodzi do kochanka. Może to on przychodzi do niej. Ta myśl sprawia, że krew zaczyna szumieć mi w uszach. Przez dłuższą chwilę walczę sam ze sobą. Siedzieć dalej w aucie czy... Patrzę na telefon - mogę zadzwonić, sprawdzić czy jest sama. Ale wtedy się wyda, że nie jestem w delegacji. W końcu otwieram drzwi samochodu. Nogi same niosą mnie w stronę domu. Muszę wiedzieć. Staję pod drzwiami werandy, nasłuchując. Serce wali mi tak głośno, że mam wrażenie, jakby mogło zagłuszyć każdy inny dźwięk. W końcu powoli naciskam klamkę, otwierając drzwi milimetr po milimetrze. Wślizguję się do środka jak złodziej we własnym domu. I wtedy to słyszę - głośne jęki Anki dobiegające z naszej sypialni na piętrze. Czuję się, jakby ktoś wylał mi na głowę kubeł lodowatej wody, a potem podpalił wszystkie nerwy w ciele. Jeden krok. Drugi. Ściągam buty, choć palce drżą mi tak bardzo, że ledwo mogę rozwiązać sznurówki. W głowie mi huczy - moja żona, w naszej sypialni, w naszym łóżku... Jej krzyki stają się coraz głośniejsze, ...
... bardziej zwierzęce. Nigdy nie słyszałem, żeby tak krzyczała ze mną. Jakby ktoś wydobywał z niej jakąś pierwotną, dziką istotę. Dźwięki, które wydaje, nie przypominają już ludzkiego głosu - to wycie samicy w rui, zawodzenie banshee, jęki sukuba. Delikatnie uchylam drzwi. To, co widzę, sprawia, że świat zatrzymuje się w miejscu. Mój umysł odmawia przyjęcia tego obrazu do świadomości - to musi być jakiś koszmarny sen, jakaś halucynacja. Czuję się, jakby ktoś wyrwał mi duszę z ciała, zostawiając pustą skorupę niezdolną do ruchu czy myślenia. Moja żona klęczy na naszym małżeńskim łóżku, wypięta jak ostatnia dziwka. A za nią... za nią stoi nasz syn. Widok jest tak nieprawdopodobny, tak wypaczony, że przez moment zastanawiam się, czy nie oszalałem. Ale nie - to dzieje się naprawdę. Rafał bierze swoją własną matkę w najbardziej perwersyjny, upokarzający sposób, wchodząc w nią tam, gdzie żona nigdy mi nie pozwoliła. A ona przyjmuje go z dziką rozkoszą, jakiej nigdy nie okazywała podczas seksu ze mną. Jej ciało drży przy każdym pchnięciu, pot lśni na nagiej skórze, piersi kołyszą się w rytm ich zwierzęcych ruchów. — Tak, synku... głębiej... — jęczy zachrypniętym głosem, wyginając się jeszcze mocniej. — Rozerwij mnie... zrób ze mną co chcesz... Jestem tylko twoja... Stoję jak sparaliżowany. Nie mogę się poruszyć, nie mogę odwrócić wzroku od tego bluźnierczego spektaklu. To, co widzę, wypala się w mojej pamięci jak rozżarzone żelazo - ich splecione w kazirodczym akcie ciała, jej ...