-
Na pokuszenie: Matka
Data: 01.03.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... wyraz dzikiej ekstazy, jego młodzieńcza energia... — Daj mi to, kochanie — jęczy Anka zachrypniętym głosem. — Nakarm mamusię. Odwraca się do niego twarzą, otwiera usta, przyjmuje jego męskość między wargi, zlizując ich wspólne soki. Widzę jak ciało mojego syna napina się, jak jego biodra drgają, gdy wystrzeliwuje potężnymi falami prosto w otwarte, spragnione usta własnej matki, mojej żony. Gęste, białe krople pokrywają jej twarz, spływają po brodzie, a ona jęczy w ekstazie, łapiąc je językiem, jakby to był najcenniejszy nektar. Ich wynaturzona relacja przekroczyła wszelkie granice perwersji - matka i syn oddają się sobie bez jakichkolwiek zahamowań. Wycofuję się powoli korytarzem. Za plecami słyszę ich śmiech - intymny, współwinny. Jakby dzielili najsłodszy sekret świata. Nie czuję już nic. Jakbym patrzył na własne ciało z zewnątrz, jakby moja dusza właśnie opuściła tę skorupę. Moje kroki prowadzą mnie do gabinetu. Ruchy mam mechaniczne, jakby sterował nimi ktoś inny. Jakaś mroczna, obca siła. Otwieram drzwi szafy, za którymi ukryty jest sejf. Z sypialni znów dobiegają jęki Anki. Jest nienasycona. Wciskam kod na klawiaturze - urodziny Rafała, co za ironia - i otwieram metalowe drzwiczki. Broń leży tam, gdzie zawsze. Smith & Wesson, model 629, kaliber .44 Magnum. Kupiłem go trzy lata temu, gdy dostałem pozwolenie. Nigdy nie sądziłem... Rewolwer jest ciężki w dłoni. Z pudełka z amunicją wysypuję trzy naboje. Tyle wystarczy. Jeden po jednym wsuwam je do bębna. KONIEC. OD AUTORA: Dzięki za przeczytanie! Jeśli podoba Ci się moja twórczość zapraszam na mój profil.