-
Praktyka w Krosnie.
Data: 05.03.2026, Kategorie: Mamuśki Autor: Barbara Kawa, Źródło: SexOpowiadania
Musiałem odbyć praktyki. Los rzucił mnie do Krosna. Tu mieszkała kuzynka mojej mamy, która po namowach rodziców zgodziła się wynająć mi pokój w swoim domu. Ciocia Marta czekała na mnie na dworcu. W życiu jej nie widziałem ale mama dała mi jej zdjęcie także nie miałem problemu ją rozpoznać wśród innych osób na peronie. Jednak zdjęcie to nie to samo co oryginał. Ciocia Marta okazała się być dystyngowaną kobietą. Na oko 45 lat. Długie blond włosy, długie nogi i kształtne piersi, które zdawały się chciały wyskoczyć spod jej bluzki. Podszedłem do niej i uśmiechając się szczerze przywitałem się, grzecznie całując ją w dłoń. - Widzę, dobrze wychowany młody człowiek. Dzień dobry. Mam nadzieję, że nie narkoman. - Jestem wrogiem wszelkich używek- ciociu. - Daleko mi do twojej ciotki. Z twoją mamą jesteśmy dalekimi kuzynkami. Pakuj się do samochodu. Zapakowałem duży plecak do bagażnika i usiadłem z tyłu samochodu. - A Ty gdzie? Ja dzisiaj wypiłam wiadro wina. Ty nas zawieziesz. Prawo jazdy zrobiłem ponad 5 lat temu. - To jak ciocia przyjechała? - Nie interesuj się. Mrugnęła do mnie i uśmiechnęła się siadając obok miejsca kierowcy. Droga zajęła nam raptem kilka minut i ciocia kazała zaparkować za domem, który w moich oczach wyglądał niczym pałac. Po chwili pojawił się koło nas chyba ogrodnik bo już nie młody mężczyzna był ubrany w wytarte ogrodniczki i miał na sobie za duże kalosze. Ochrypłym głosem oznajmił, że pokój jest naszykowany i zaniesie moje rzeczy. - A my pójdziemy na ...
... spacer. Oznajmiła ciocia i łapiąc mnie za rękę pociągnęła za sobą. Szliśmy zadrzewioną alejką. Słońce chyliło się już za wzniesieniami. Doszliśmy do wysokiej pergoli, na której były już resztki róż. - Masz dziewczynę? - Nie ciociu. - Przestań do mnie mówić ciociu. - A jak mam mówić? Wychowanie każe mi tak się zwracać. - A rodzice wpoili ci, że nie odmawia się osobie starszej? - Owszem. Nie zdarzyłem nic więcej powiedzieć bo ciocia… przepraszam… Marta położyła mi dłoń na rozporku. Odskoczyłem jakiś metr. Nie spodziewałem się tego po tak dystyngowanej kobiecie. - No nie wstydź się. Taki młody chłopak na pewno ma się czym pochwalić. Z osłupienia zapomniałem języka w gębie. Nie wiedziałem co mam robić. - No dalej. Muszę się tobą zaopiekować zanim zrobi to jakaś inna. - Ciocia tak poważnie? - Już ci zwracałam uwagę, że nie życzę sobie byś do mnie zwracał się w ten sposób. Mów mi Marta. Podeszła do mnie i patrząc mi w oczy zaczęła rozpinać moje spodnie. Za chwilę stałem w samych bokserkach a mój przyjaciel najwyraźniej się obudził co nie sposób było ani powstrzymać ani ukryć. Marta rozpięła bluzkę i zsunęła stanik pod piersi wystawiając je na promienie zachodzącego słońca. Usiadła na starej ławeczce i gestem ręki kazała podejść. - No nie wstydź się. Przecież widzę, że chcesz go włożyć między moje cycki. Pewnie, że chcę. Moje podniecenie rosło z każdą chwilą i kutas osiągnął maksymalne rozmiary. Opuściłem bokserki i chwytając te cudowne piersi ścisnąłem nimi swojego kutasa. Gładkie jak ...