1. Spotkanie drugie. Rewanz.


    Data: 13.03.2026, Kategorie: Swingersi, Autor: Ewa mężatka, Źródło: SexOpowiadania

    ... tylko się lekko odświeżymy.– Oczywiście, wiecie, gdzie jest wasz pokój i łazienka – odparł.Szybko umyliśmy ręce i usiedliśmy do stołu. Na stole czekały przygotowane sałatki, ciepły gulasz, jakieś wędliny i sery. Jedliśmy sobie, rozmawiając na różne tematy. Były rozmowa o polityce, niestety, rozmawialiśmy o pracy, o sporcie, o wszystkim. Tak jak rozmawiają przyjaciele. Każdy temat jest możliwy do obgadania, każdy jest możliwy do obśmiania. Po skończonej kolacji przenieśliśmy się na taras. Ciepło gorącego dnia powoli zmieniało się w przyjemną temperaturę wieczoru. Dziewczyny rozsiadły się w huśtawce, my usiedliśmy na fotelach i kontynuowaliśmy rozmowy. W dłoniach trzymaliśmy teraz kieliszki z winem bądź drinkiem. Czas umilała grająca w tle muzyka. Śmialiśmy się głośno i szczerze opowiadając różne zabawne historyjki. Tadeusz powiedział, że na jutro zaplanowali z Anią wycieczkę rowerową. I dodał, że jeżeli nie wzięliśmy żadnych sportowych strojów, to coś nam użyczą.– Spokojna głowa – odparłem. – Przewidzieliśmy, że coś takiego będzie miało miejsce i mamy co ubrać. Poza tym Kasia nas uprzedzała.– To dobrze, pokażemy wam nasze miejsce – mówił, jednocześnie puszczając oczko do swojej żony.– Tylko żebyś znowu nie przetyrał nas na jakieś morderczej trasie jak ostatnim razem – zaśmiałem się, wspominając ostatni wspólny wypad.– Spokojnie, to niedaleko – odpowiedział, śmiejąc się. – Pokażemy wam ładne miejsce na wysokiej skarpie nad rzeką.– Już jestem ciekawa – odpowiedziała ...
    ... Kaśka.Siedzieliśmy sobie, popijaliśmy trunki, rozmawialiśmy. Tadeusz pochwalił się ich nowym zakupem, wanną z hydromasażem – jacuzzi. Oczywiście do wspólnego wykorzystania. Obejrzeliśmy sobie, opowiedział mi o jej działaniu. Z zainteresowaniem i zaciekawieniem wysłuchałem wszystkich informacji. Na pewno chętnie skorzystamy w sprzyjającej sytuacji. Potem Tadeusz zaprosił Kasię do tańca. Ja nie chcąc być gorszy, tańczyłem z Anią. Chociaż tancerz ze mnie żaden. Pokręcę się, pogibam i tyle. Więcej w tańcu przeszkadzam niż prowadzę. Spojrzałem na żonę i przyjaciela. Widać było, że dobrze się bawią, co nie było dla mnie żadną tajemnicą. Bywaliśmy na wspólnych imprezach i widziałem, jak Tadek tańczy. Prowadził moją żonę z dużą swobodą, przesuwał dłonie po jej ciele, dotykając biodra, zmieniał kierunek jej kroków. Wirował nią, powodując unoszenie się sukienki odsłaniającej zgrabne nogi. Piersi swobodnie kołysały się podczas tańca, co potęgowało erotyczne wrażenie. Kiedy ustawiał się za nią, dłońmi obejmował talię, przesuwał dłonie na przód brzucha i po bokach piersi, a biodra przyciskał do jej pośladków. Ania w tym samym czasie starała się zrobić ze mnie trochę mniej drewnianego manekina. Co wcale mi nie przeszkadzało w zaglądaniu w jej dekolt. Nie ukrywałem wcale tego, że gapię się, a Ania, odchylając się do tyłu, pozwalała mi ujrzeć jeszcze więcej. Potem zamieniliśmy się i w wolnym tańcu przytulałem się do żony. Stykaliśmy się ciałami, głowę oparła na moim ramieniu, dłonie położyła na biodra. ...
«1234...15»