1. Z wizyta po rozwodzie - u Elzbiety


    Data: 14.03.2026, Kategorie: Zdrada Autor: Tomasz Tomasz, Źródło: SexOpowiadania

    -Już późno.- mówię do mojej byłej żony, powiedziawszy dobranoc mojemu synowi.- Muszę jeszcze znaleźć sobie hotel, bo zostaję do jutra, dobranoc.-Dobranoc.- odpowiada miękkim głosem i dodaje dopiero wtedy, gdy mam na sobie buty i płaszcz, a dłoń na klamce.- Nie mam nic przeciwko temu, żebyś przespał się tutaj.Luzuję chwyt dłoni i patrzę na nią już ubraną w piżamę. Granatowy atłas stroju na sen o męskim kroju kryje dość skrupulatnie Jej sylwetkę z wyjątkiem bujnego biustu, po którym lejąca się tkanina o połyskującej powierzchni spływa spokojnie. Oglądałem ten biust przez ponad dwadzieścia lat, a pamięć wraz ze świadomością, że pod koszulą piżamy jest już tylko skóra piersi sprawiają, że niemal widzę jak te kształty unoszą się z każdym wdechem i widzę jak te wdechy są głębokie i szybkie, a wyobraźnia, która wkracza między pamięć i świadomość, wywołuje we wspomnieniach obraz Jej sutków, a te wprost są, swoją mięsistością, nawiązaniem do bujności reszty biustu. Puszczam klamkę, mówię:-Mam w walizce dobre wino z Włoch w ramach podziękowania.-Chętnie.- mówi tylko i wychodzimy do salonu, gdzie wieszam swój płaszcz na zielonym fotelu. Mówi dalej.- Mam prośbę. Rozmasujesz mi kark, strasznie mnie boli o tutaj.-Wiesz, że się na tym znam i jeśli pamiętasz, to nie będzie miły, bezbolesny masażyk.- ostrzegam.-Tak, wiem. Tak, pamiętam.- mówi rzeczowo.-Połóż się na brzuchu.- instruuję, a ona kładzie się na brzuchu i po kilku wciśnięciach mojego palca w skórę Jej szyi i kilku towarzyszącym ...
    ... im pytaniom na rozpoznanie, zaczyna syczeć czując, że trafiam we właściwe punkty, które są skupiskiem skurczu i bólu, po chwili jęczy i zagryza zęby, by w końcu, pogodzona z torturą, zacząć kląć jak wściekły żołnierz.-To musi być ciekawie słyszalne w sypialni Leszka.- próbuję odwrócić uwagę Elżbiety od tego, co odczuwa.-Pewnie sobie myśli...- i nie wiem czy przerywa, bo musi wtrącić "Ja pierdolę" wywołane pruciem kłykcia w poprzek powięzi, czy to koniec zdania, a ja mam się domyślić reszty, bo jest tak oczywistą.Pytam:-Chwila przerwy na łyk wina?Od razu obraca się i siada, trzymając nieruchomo głowę na sztywnej szyi. Pijemy. Pijemy jeszcze, po czym zaczynam drugą część swojej sesji. Mówi od razu:-To się teraz możesz, żesz kurwa, poznęcać.-Nie bez przyjemności.- komentuję.-Pamiętam ten masaż w Bernie...- mówi cicho.-Tego nie da się zapomnieć.- odpowiadam rozmarzony.- Ale tam okoliczności były podrasowane.- kończę.-Mhm...- reaguje moja była żona, tylko, dlatego, że mój ruch przestał być dręczącą manipulacją powięzi, a z powodu wspomnianego rozmarzania, przeszedł płynnie w delikatne mizianie.-Aż korci, by powtórzyć.- proponuję.Mówi:-Mhm...Bo wcale nie zacząłem od nowa dokuczliwej terapii, wciąż tylko muskając szyję Elżbiety, a słysząc co wymruczała, masuję ją jedną ręką, by drugą wysłać wiadomość na którą niemal natychmiast dostaję odpowiedź: "15 minut przy waszej bramie."Po kwadransie mówię:-Leż tak, nie ruszaj się, ja muszę wziąć coś z auta i jestem z powrotem.Leży. Wychodzę. ...
«1234...7»