-
Terapeutka 18
Data: 16.03.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
Skuł mnie tak mocno, że już po chwili czułam, jak drętwieją mi palce. - I co? Przyjemnie? - Nie bardzo - sklamałam. Tak naprawdę czułam się fantastycznie. Byłam o krok od chwili, kiedy w końcu po wielu miesiącach oczekiwania poczuje w sobie prawdziwego kutasa. - I bardzo dobrze. I właśnie o to mi chodziło. Chciałem, żeby pani choć przez chwile uświadomiła sobie, jak ja się czułem, kiedy mnie pani skuła. Co on bredził? Nic z tego nie rozumiałam. Byłam przekonana, że za chwile wejdzie we mnie i zrobi to bardzo brutalnie. Tymczasem mijały kolejne sekundy, a on tylko stał nade mną i mówił od rzeczy. - Darek, naprawdę musiałam cię ostatnio i dzisiaj skuć, bo się bałam, że mnie zgwałcisz. Jak widać, moje podejrzenia okazały się słuszne. Ale rozumiem, że sama cię sprowokowałam. Dlatego nie pójdę na policje. Rób to, tylko proszę, załóż prezerwatywę. Zaśmiał mi się nad uchem, po czym zaczął rozpinać kajdanki. Chwile potem byłam wolna. Podniósł mnie z ziemi. - Fajna z pani babeczka i naprawdę sporo dla mnie zrobiła, ale ma pani jakiś skrzywiony obraz rzeczywistości. Stałam jak wryta, starając się zrozumieć, co tu się właśnie odjebało. Byłam krok od brutalnego seksu, o którym od dawna marzyłam. Tymczasem mój potencjalny gwałciciel wyglądał jakby pomimo gigantycznej erekcji, którą z trudem utrzymywał w spodnich, całkowicie stracił zainteresowanie moją osobą. - Może i jestem uzależniony od walenia kapucyna i mam z tym problem, ale kurwa szanujmy się! Nie ...
... jestem jakimś jebanym gwałcicielem! Nie wiedziałam, co powiedzieć. Byłam w kompletnym szoku. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że chciał mnie tylko nastraszyć za to, że go upokorzyłam. Nie było mowy o gwałcie. To był normalny chłopak, pomimo uzależnienia od onanizmu, który panował nad swoim popędem. Każda kobieta na moim miejscu byłaby teraz szczęśliwa, że uniknęła traumy do końca życia. Tylko że ja pragnęłam tylko, żeby zrobił ze mnie swoją ofiarę. - Przepraszam - wydusiłam z siebie z trudem. To było jedyne, co mi przyszło do głowy. Nie odpowiedział, tylko w swoim stylu pokiwał głową na znak, że przyjmuje do wiadomości. - No to, co robimy? - spytał, po chwili patrząc na mnie lubieżnie. Kompletnie nie wiedziałam, co odpowiedzieć.Jeszcze chwile wcześniej byłam przekonana, że w tym momencie będę brutalnie i głęboko penetrowana. Nie myśląc zbyt wiele, zdjęłam sukienkę i stanęłam przed nim w samej bieliźnie. To było mega spontaniczne, ale nic innego nie przyszło mi do głowy. Zresztą nic nie ryzykowałam, skoro nie miał na mnie najmniejszej ochoty. - No nieźle - skomentował teatralnie poprawiając kroczę. - Choć przyznam szczerze, że ten stanik średnio pasował do tej kremowej sukienki. - Przyszedłeś tu rozmawiać o stylizacji i modzie? Zaskoczyłam go. Nie wiedział, o co mi chodzi. Wyglądałam i brzmiałam, jakbym miała do niego pretensje, że nie robi tego, co powinien. - Nie, ale... - Ale co? Przyszedłeś tu jak co tydzień ulżyć swojemu przyjacielowi w ...