1. Terapeutka 18


    Data: 16.03.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... cierpieniu zwanym abstynencją, więc zrób to i wypierdalaj.
    
    Zaskoczyłam samą siebie. Nie miałam pojęcia, jakim cudem coś takiego wypłynęło z moich ust. Najwyraźniej moja podświadomość wzięła górę nad moim pojebanym umysłem.
    
    To był totalny rolercoster. Najpierw ja dominowałam, a on był całkowicie uległy. Skułam go i chciałam się z nim porządnie zabawić. Potem on się uwolnił i chciał mnie zgwałcić, choć tak naprawdę tylko udawał. Gnój robił to jednak tak przekonująco, że nawet ja się nabrałam. Na moje nieszczęście nic z tego nie wyszło. Teraz stał przede mną całkowicie zaskoczony moją postawą. Nic z tego nie rozumiał, dokładnie tak jak ja jeszcze chwilę wcześniej. Z tym, że teraz sytuacja się odwróciła.
    
    - Dlaczego jest pani taka niemiła?
    
    - Widocznie mam powody - rzuciłam po czym odwróciłam wzrok. Co miałam mu powiedzieć? Że liczyłam na ostre bzykanie, ale on okazał się porządniejszy, niż wyglądał i mocno mnie z tego powodu zawiódł?
    
    - Nie poznaje pani.
    
    - Przykro mi z tego powodu. Po prostu rozepnij spodnie. Zrobię ci loda, a potem wyjdziesz z tego mieszkania i już nigdy do niego nie wrócisz. To koniec naszej terapii.
    
    - Dlaczego?
    
    - Bo najwyraźniej jej nie potrzebujesz. Na początku myślałam, że masz problem nie tylko z masturbacją, ale także z kontrolowaniem swoich popędów seksualnych. Ale skoro nie skorzystałeś z możliwości zgwałcenia ubranej wyzywająco i skutej kobiety, to najwyraźniej moja diagnoza była nietrafiona.
    
    Chwile zajęło mu ogarniecie moich ...
    ... słów.
    
    - Czyli gdybym panią zgwałcił, to terapia trwałaby dalej?
    
    Nie chciałam odpowiadać na to pytanie. Zamiast tego uklękłam przed nim i rozpięłam spodnie. Jego penis niemal uderzył mnie w twarz. Chłopak był naprawdę mocno pobudzony. Kompletnie nie rozumiałam, dlaczego ten kutas stoi na baczność przed moimi oczami, a nie penetruje mojej cipki.
    
    Doprowadzenie go do zadowolenia zajęło mi tylko kilka minut. Nie było mowy o połykaniu. Wszystko wylało się z niego za moim przyzwoleniem na podłogę. Kiedy tylko pierwsza fala spermy trysnęła z jego prącia, zostawiłam go samego i poszłam po szmatę do łazienki. Po moim powrocie było już po wszystkim. Kałuża na podłodze była imponująca.
    
    Rzuciłam mu szmatą prosto w twarz.
    
    - Sprzątaj po sobie, a potem do widzenia.
    
    Karnie wykonał polecenie, po czym odniósł kawałek mojej starej bluzki do łazienki.
    
    - Chciałbym kontynuować terapie.
    
    - Chyba powiedziałam ci, że to nie ma sensu. Jesteś normalnie rozwijającym się nastolatkiem. Masturbacja w twoim wieku jest naturalnym sposobem na rozładowanie napięcia seksualnego. Wystarczy, że ją tylko ograniczysz i wszystko będzie dobrze. Po prostu nie rób tego codziennie po kilka razy tylko tak jak teraz raz w tygodniu.
    
    Pokiwał przecząco głową. Nie wierzył w to, co mówiłam.
    
    - Mam wrażenie, że ma pani do mnie żal o to, że pani nie zgwałciłem.
    
    Kurwa mać! Był bystrzejszy, niż wyglądał.
    
    - To tylko wrazenie - odfuknęłam wkładając sukienkę.
    
    A może to była moja szansa. Może teraz ...