1. Prezent i jego konsekwencje.


    Data: 08.04.2026, Kategorie: Inne, Autor: Ewa mężatka, Źródło: SexOpowiadania

    ... planu musiałam nieco zmienić pozycję. Cały czas trzymając w dłoni kutasa umiejscowiłam się pomiędzy Jego nogami. Aby zrobić mi miejsce musiał szeroko rozłożyć nogi. Siedziałam teraz mając widok na Niego od dołu. W dłoniach dzierżyłam penisa, a wyżej widziałam jego ciało i twarz z zakrytymi oczami. Był całkowicie mi oddany i poddany. Cieszyło mnie to i podniecało oczywiście. Przystąpiłam do dalszych kroków. Lewa dłoń trzymała kutasa a prawa powoli zsuwała się niżej. Minęłam mosznę i zaczęłam dotykać miejsca poniżej. Obwodziłam całą okolicę, dotykałam, przesuwałam. Przesunęłam dłoń niżej, dotknęłam palcem otworu anusa. Drgnął, ale nic nie powiedział. Czyli pozwalał mi na więcej. Zachęcona takim obrotem sprawy posunęłam się trochę dalej. Mocno naoliwiony palec naparł na otwór. Poczułam jak otwiera się i przyjmuje w siebie mój palec. Widziałam, że zniknął sam czubek w środku. Ugiął nogi i oparł stopy przy swoich biodrach. Miałam wrażenie, że przesunął biodra niżej napierając na mój palec. Przyjęłam zaproszenie. Bardzo wolno zaczęłam wsuwać palec głębiej. Widziałam jak głęboko oddycha. Wsunęłam palec do samego końca, trzymałam cały palec wsunięty w odbyt Męża. Nowe doznanie, zarówno moje jak i Jego. Zawsze chciałam tego spróbować i udało się. Trzymałam palec w pupie Męża. Mięśnie odbytu mocno przytrzymywały mój palec w środku. Lekko zgięłam palec, jakbym chciała wykonać ruch przywołania. Na przedniej ścianie wyczułam kulisty kształt. Zlokalizowałam prostatę. Delikatnie zaczęłam ...
    ... pocierać ją. Lekko ustępowała pod wpływem drażniącego ją palca, sprężynując oddawała dotyk. Widziałam, że sprawiam takim sposobem pieszczot przyjemność Mężowi. Mnie też taka forma dostarczania Mu przyjemności sprawiała mi dużo satysfakcji. Nie przestawałam. Ku mojemu zaskoczeniu, niespodziewanie, zobaczyłam jak z penisa zaczyna wypływać nasienie. Dosłownie wypływać. Powoli, spokojnie wypływało białe nasienie. Niepoprzedzone żadnymi skurczami, żadnymi wstrząsami ani żadnymi falami, które do tej pory towarzyszyły orgazmom Męża. Wprawdzie oddech bardzo miał pogłębiony, ale sam orgazm inny niż dotychczas. Nie jęczał i nie wzdychał. Jak nigdy dotąd. Nasienie w dużej ilości spokojnie rozlewało się po brzuchu i spływało na boki. Kiedy przestało wypływać powoli wysunęłam palec. Wstałam, poszłam do łazienki. Umyłam dłonie. Zmoczyłam i namydliłam gąbkę. Wróciłam i umyłam jego podbrzusze, członka i pośladki. Wytarłam do sucha. Nadal nic nie mówił. Czyli wszystko było w porządku. Ok. Myślałam, że to już koniec. Ale co ze mną? A mój orgazm? Na szczęście i ku mojemu lekkiemu zdziwieniu wcale nie utracił erekcji. Zazwyczaj tracił sztywność i musiał minąć jakiś czas aby ją odzyskał. A teraz, proszę bardzo, stał nadal. I bardzo dobrze, ponieważ przeżyta sytuacja nakręciła mnie totalnie. Chciałam mieć w sobie Jego kutasa i to jak najszybciej. Zdjęłam tylko mokre majtki i wskoczyłam na łóżko. Ukucnęłam nad Jego biodrami, Chwyciłam kutasa i naprowadzając na wejście do cipki usiadłam, wprowadzając ...
«12...5678»