1. Zemsta cz.2


    Data: 27.04.2026, Kategorie: Zdrada Autor: Tomasis, Źródło: SexOpowiadania

    ... podłogę.Janek masując swego kutasa położył się na podłodze, opierając głowę o lodówkę, Wprowadził prącie w cipkę i pozwolił kochance przejąc kontrole. Poruszała gładko pupą, jej Muszelka co chwila do końca nadziewała się na niezbyt dużego fallusa. Kiedy młodzieniec chwycił ją za pośladki nachyliła się mocniej, chcąc poprawić mu widok na jej cudowne piersi. Kiedy pozornie przypadkowo wypuściła go z siebie, skorzystała z okazji i zmieniła pozycję. Miała go w tyłeczku. Była odwrócona do niego plecami. Ukucnęła nad nim, i rozkoszowała się jego szybkimi pchnięciami. Cały czas bezczelnie patrząc w kamerę. Zaczęła jęczeć, co sprawiło, że przyspieszył. Jej spocone pośladki głośno klaskały o podbrzusze mężczyzny. Całe mieszkanie wypełniały jej piski przerywane wrzaskami oznajmiającymi jej błogi stan. W końcu znieruchomiał, kochanka jeszcze kilka razy podskoczyła na nim. Nabiła się na niego aż po jądra i zeskoczyła. Wzięła go głęboko do gardła mocno ściskając rozpaloną mosznę.Leżała na podłodze, z uniesioną wysoko nogą. Janek pieścił językiem jej mokrą norkę. Twardymi włoskami elegancko przystrzyżonej bródki, drażnił jej odbyt. Leżała na mokrych kafelkach jęcząc głośno. Jej ręce co chwila błądziły wokół niej, lub w spoconych włosach lepiących się do wszystkiego wokół. Co chwila przyciskała głowę kochanka do gorącej pipki, masowała też błyszczące od potu piersi. Mężczyzna cmokając głośno bawił się pachnącą muszelką.Stała oparta o blat. Janek trzymał jej nogę opartą o własną pierś. Nie ...
    ... było to łatwe, gdyś ciągle się wyślizgiwała. Ruchy były wolne, ale zdecydowane. Patrzyła mu zalotnie w oczy, soląc delikatnie lekko przypalone jajko - jedyne, które się udało. Odwróciła się aby odłożyć solniczkę, on zas przyspieszył ruchy. Pojękiwania zagłuszał co chwila odgłos jąder klaszczących o udo suczki. Gdy poczuła że wyślizgnęła się mu jej noga, postanowiła wypuścić go z siebie. Janek zaczął znów walić ostro gruchę. Sięgnęła po talerzyk i z chichotem uklękła przed mężczyzną. Śmiejąc się oczekiwała na ładunek...***Siedziała w tej restauracji już godzinę. W końcu przysiadła się do niej ładna szatynka.- To Pani? Janek opowiadał o Pani. - Marcelina spytała pełna obaw. Przecież miała tylko numer jej telefonu. Nie zdążyła wtedy nawet nic więcej się dowiedzieć o tej małolacie. Chyba nie miała dwudziestu lat!- Ola, miło mi. - Powiedziała ciepło. Śliczna czarnulka wyciągnęła bladą dłoń w geście przywitania.- Marcelina, miło mi cię w końcu poznać. Jesteś bardzo ładna. Janek ma gust. - Rzekła z uznaniem. Zlustrowała ją dokładnie. Szczupła, dość wysportowana. Miała jednak bardzo małe cycuszki. Prawie niewidoczne pod luźną koszulką.- Dziękuję. Czym mogę Pani pomóc. Skąd w ogóle się znacie. - Nastolatka spytała z zaciekawieniem.- Oj, o tym później. Powiedz lepiej kiedy ślub. Na pewno nie możesz się doczekać. Spytała udając zaciekawienie.- To już jutro. Jestem taka szczęśliwa! - Odparła z nieskrywaną radością.- Domyślam się, Twój Janek też niczego sobie! - zażartowała, lekko trącając ...