1. Monika polonistka 13 Krystyna


    Data: 01.05.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    Trzeba było się zbierać do pracy. Krysia zrobiła delikatny makijaż stojąc nago przed lustrem w łazience. Potem przyszedł czas na ubranie. Biała bluzeczka w niebieskie pionowe paseczki i ciemnogranatowa ołówkowa spódnica z szerokim paskiem. Do tego szpilki. Wyglądała bardzo elegancko i poważnie jak na Panią Naczelnik Wydziału przystało. Było i elegancko i bardzo kobieco.
    
    - Męska część petentów zapomni języka w gębie, a kobiety padną trupem z zazdrości.
    
    - No i na to liczę. A w poniedziałek zawsze coś się dzieje więc i trupy są możliwe.
    
    Podwiozłem Krysię pod Urząd Miasta ale nie pod schody wejściowe a przejechałem dalej stanąłem przy parkingu.
    
    - No tak, tego się spodziewałam po tobie zboczeńcu. Nie licz na to, że idąc do pracy będę kręcić tyłkiem nic z tego – roześmiała się Krysia.
    
    - A może tak troszkę?
    
    - Pa, zmykaj – i pocałowaliśmy się na do widzenia.
    
    Szła przez parking do schodów wejściowych. Pomyślałem -jak doliczę do dziesięciu to się obejrzy. Osiem, dziewięć, dzieeesięć – i obejrzała się. Uśmiechnęła się pomachała mi, zrobiła jeszcze parę kroków po schodach i zniknęła w drzwiach.
    
    Jechałem na wieś, świat był piękny. Dzień zapowiadał się na słoneczny i ciepły. O 8.26 wjechałem na podwórze firmy.
    
    Chłopaki kończyli ładować 3000 butelek.
    
    - Cześć Tato - przywitałem się na rampie z Tatą liczącym ostatnie załadowywane pojemniki.
    
    - Cześć, masz 3 000 i to dzisiaj tylko jeden kurs, resztę odbierają sami. Widzę, że weekend udany.
    
    - Bardzo ...
    ... udany, a to tak widać.
    
    - Widać, widać, inny człowiek - W niedzielę kolacja, ze śniadaniem w poniedziałek – warto powtórzyć?
    
    - Warto, Tato zacznij się przyzwyczajać, że w poniedziałek kolacja ze śniadaniem we wtorek.
    
    - No nareszcie, poderwałeś w końcu jakąś dziewczynę, bo już ciężko było patrzeć na twoją smętną gębę? Byliśmy pewni z Martą po Twoim telefonie, że jesteś z dziewczyną. Ja obstawiam jakąś nieznajomą poderwaną na dyskotece czy coś w tym rodzaju. Marta twierdzi znając ciebie i to, że ty do dziewczyn jesteś ciężki przypadek, to musi być dziewczyna, którą znasz dobrze. Wiesz co powiedziała Marta?
    
    - No Sherloki, droga dedukcji była długa, dawaj Watsonie coście wymyślili.
    
    - Marta obstawia, że to Krysia matka Doroty. Kto trafił?
    
    - Mama.
    
    - No tak, Marta powiedziała, że jak kiedyś po tym jak zostawiła Cię Dorka spotkała Krysię to się obie popłakały, kupiły sobie wino i poszły płakać nad Twoim losem. Jak kończyły drugą butelkę to Marta mówi, że oświeciło ją, że Krysia kocha się w Tobie. Przypomniało jej się, że jak z Dorką bawiły się w krawcowe to bywało, że ty przesiadywałeś całe wieczory z Krysią. Później Krysia zwierzała się Marcie, że mogła z Tobą rozmawiać o wszystkim. Marta powiedziała mi, że wtedy po tym spotkaniu z Krysią nabrała przekonania, że nie czy, tylko kiedy wylądujecie w łóżku i różnica wieku nie ma tu nic do rzeczy bo Krysia jest jak starsza siostra Dorki. No to Marta miała rację. Jak rozwieziesz to przed wyjazdem wpadnij do domu.
    
    - ...
«1234»