-
Monika polonistka 13 Krystyna
Data: 01.05.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... teraz przygnieciony kolanem, paznokcie malowane na krwisty kolor. I tak mogę długo. - Coś bredzisz. Bardzo jesteś głodny? - Pytanie z tezą, no co bardziej mam ochotę na Ciebie, czy na obiad? Zdecydowanie na Ciebie. Zacząłem się rozbierać stojąc na środku pokoju, postanowiłem zrobić to co Krysia wczoraj. Wiedziałem, że nie mam co udawać czegokolwiek, stripteaserem nie jestem, postanowiłem to zrobić wolno – najwolniej jak się da. Zacząłem od butów i skarpetek. Obserwowałem Krysię, uśmiechnęła się wiedząc co się będzie działo. Przestała malować paznokieć. Ja byłem przy guziku od koszulki. Ściągnąłem koszulkę. Krysia uśmiechając się nadal, nerwowo oblizała wargi. - Maluj, maluj. Będą musiały jeszcze wyschnąć. Bo inaczej cała robota na nic. Rozpiąłem pasek , wyciągnąłem go powoli ze spodni. Krysia siedziała w niezmienionej pozie. Widziałem, że oddech jej się zrobił płytszy – autentycznie, moje zabiegi i zapowiedź przyszłego spowodowały, że Krysia była naprawdę podniecona. Zwolniłem ruchy, powoli odpiąłem guzik dżinsów, zacząłem rozsuwać suwak. Spojrzałem na Krysię, na wygolonej cipce zauważyłem kropelkę, która zaczęła wolniutko spływać wzdłuż tej cudownej szparki. Kontynuowałem przedstawienie skoro reakcja widowni była tak życzliwa dla mnie. Zsunąłem spodnie. Teraz zostały tylko bokserki. Mój sterczący kutas starał się wyrwać na wolność. Pomasowałem go ręka przez materiał, cipka już była dobrze wilgotna, buteleczka z lakierem była już zakręcona i ...
... poleciała w moją stronę, złapałem ją. - Ściągaj je – zawołała Krysia zrywając się z fotela. Złapała mnie za kutasa i pociągnęła do sypialni. Upadliśmy na tapczan. Krysia dosiadła mnie z taką pasją, że było jasne że to ona w tym zbliżeniu była tą, która decydowała co robimy. A działo się naprawdę. Takiej pasji i tempa w nabijaniu się na kutasa jeszcze nie przerabialiśmy. Podrzucała się całym ciałem, gdy opadała próbowałem ją objąć, natychmiast się wyrywała prostując się jednocześnie wyrzucając biodra do przodu. Ta dzikość udzieliła się i mnie to zbliżenie wyglądało tak jak walka dwóch żywiołów. Krysia oprócz doznań z dobijającego do dna kutasa chciała ocierać się każdą cząstką swojego ciała o mnie. Ja stałem się maszyną do pieprzenia. Jednocześnie moje ręce starały się chwycić, potrzeć każdy kawałek bioder, pupy, ściskać w dłoniach szalejące w podskokach piersi. Trzymałem Krysię za włosy starając się, żeby nie umknęły mi jej usta, czułem jej zęby na mojej szyi. Wywracaliśmy się w tym amoku po tapczanie. Finał był cichy z Krysią wtuloną we mnie leżącą na mnie. Krysia podniosła głowę, oparła brodę na moim torsie, spojrzała mi w oczy. Widziałem w jej oczach iskierki wesołości. - Nigdy, nawet w marzeniach nie wyobrażałam sobie takiego seksu. Czy my jesteśmy tak zakochani, czy tylko siedzą w nas takie zwierzaki. Wczoraj wieczorem było już ostro, ale to dzisiaj to jakiś amok. No fakt, jak przyszłam z pracy to nie zrobiłam sobie dobrze, pomyślałem poczekam na ciebie – i tu ...