-
Zuzia niespodzianka
Data: 14.06.2026, Kategorie: Nastolatki Autor: Jan Sadurek, Źródło: SexOpowiadania
Czas mijał, miesiąc mijał za miesiącem, życie toczyło się normalnym rytmem. Jan szukał bardzo różnych kobiet, dziewczyn, wszędzie, gdzie się dało. Wraz z popularyzacją Internetu i rozwojem wszelkiej maści portali z możliwością prowadzenia „rozmowy”, to znaczy wraz z rozwojem czatu (a kiedyś „czatować” znaczyło coś zupełnie innego... Choć czy do końca? Przecież tutaj, w Internecie, też czatował na swoje potencjalne ofiary!) poszerzył swoje pole działania. Spotkał się z wieloma kobietami, na „rozkładzie” miał lekarkę, pielęgniarki, sprzątaczkę, panią architekt, nauczycielki, śpiewaczkę operową, tancerkę, dziewczynę prowadzącą tramwaje, kucharkę, krawcową, policjantkę, dentystkę, właścicielki firm, gospodynie domowe i jeszcze kilka innych zawodów. Prawie wszystkie zostały nagle i niespodziewanie rzucone, niektóre same odchodziły; ale wszystkie były zadowolone i usatysfakcjonowane seksem z jurnym mężczyzną...Dzieci dorastały, stawały się bardzo samodzielne, po jakimś czasie Jan skonstatował, że już nie jest im potrzebny, jako wychowawca, nauczyciel, powiernik, czy doradca, a raczej, jako chodzący portfel z pieniędzmi. Fakt, od kiedy zajął się tym, co robi do tej pory, nie miał prawa narzekać na finanse. W krótkim czasie postawił dom, pięknie go urządził, kupił dobry, duży samochód... Syn kończył technikum, córka była na studiach w innym mieście, usamodzielniła się zupełnie; praktycznie był sam w domu, żona kilka lat nie mieszkała już z nimi... Kuba, syn, przyprowadzał do siebie ...
... kumpli i koleżanki, na szczęście miał swój pokój w odległym końcu domu, te odwiedziny nie przeszkadzały Janowi, byle byli odpowiednio cicho; tym bardziej, że chłopak miał własną łazienkę przy pokoju, jego goście nie wchodzili w drogę ojcu.Kuba urządzał imprezy, niekiedy zakrapiane alkoholem, na ogół jednak zapraszane towarzystwo bawiło się w miarę spokojnie. Po zdaniu matury przez juniora, Jan zorganizował synowi przyjęcie, na które ten zaprosił kilku kolegów z przyjaciółkami, zaprosił też dziewczyny ze szkoły. Zabawa była huczna, ale wszystko w granicach przyzwoitości; zdarzyło się, że kilku kolegów przesadziło z napojami, ale nie było to problemem – w ogrodzie stał duży namiot z łóżkami polowymi i kocami, gdzie w ciszy i spokoju mogli dochodzić do siebie. Impreza była bardzo udana, było chyba z trzydzieści osób, wszyscy świetnie się bawili. Nad ranem taksówki rozwiozły towarzystwo do domów, oczywiście poza tymi, którzy „dojrzewali” w namiocie. Jan, jak zwykle rano w niedzielę, pospał trochę dłużej, nie spieszył się nigdzie, nie musiał. Wszedł do łazienki, stanął pod prysznicem, orzeźwił się strumieniem zimnej wody, wykąpał i skrócił kilkudniowy zarost. Popatrzył na swoje odbicie w lustrze i zadowolony z tego, co zobaczył, puścił do siebie oczko. Pomasował chwilkę swego penisa, lubił, kiedy był on leciutko wzwiedziony i nagi wyszedł z łazienki.W kuchni czekała na niego mała robótka, miał apetyt na jajecznicę. Pogwizdując jakiś nowy przebój słyszany w radio wszedł do kuchni. ...