1. Marta - siostra mojego ojca


    Data: 03.07.2026, Kategorie: Mamuśki Autor: Tomasz Tomasz, Źródło: SexOpowiadania

    ... tył, nie tylko poruszając wbitym w nią członkiem, ale też trąc łechtaczką o skórę mojego podbrzusza. Opiera się dłońmi o moją klatkę piersiową i syczy ze złowrogą miną:-Spuść się we mnie.Obraz, dźwięk i narkotyk sprawiają, że wtłaczam nienaturalnie obfity wytrysk w jej pochwę, co doprowadza ciocię Martę do szaleństwa i zdaje się chcieć zasysać wargami sromowymi spermę, która wypływa spomiędzy nich. Ciocia opada w moje ramiona, tulę ciocię moimi ramionami.-No już.- mówię po czasie bezruchu, zdejmuję z torsu zwiotczałą ciotkę, kładę ją obok siebie i przygotowuję porcje substancji.- Czy to nie było przyjemniejsze od ssania mojego kutasa i smaku nasienia w ustach, moja kochana Ciociu?- wciągam i podaję cioci, by wciągnęła. Wciąga, a moc narkotyku sadza ją prosto i krzyżuje nogi. Mówi:-Lubię obciągać. Lubię posmak wytrysku w buzi...- wygląda jakby właśnie się obudziła, naturalnie piękna, bez makijażu, z włosami w nieładzie, jest olśniewająco pociągająca. Staje mi, a jej ostatnie słowa czytam jako zachętę i choć chce mówić dalej, nie może. Klękam tuż przed ciocią Martą, chwytam dłonią Jej potylicę, przyciągam do siebie głowę ciotki, a w usta pakuję sztywnego kutasa, którego ona zaczyna ssać od razu. Patrzy mi w oczy, w których widzę zachwyt i pozwolenie bez słowa. Wytrysk oblepia gęstą i ciepłą spermą jamę ustną obciągającej mi rudej krewnej, która nie wypuszcza mnie z ust i choć już mięknę ssie nadal chcąc połknąć każdą kroplę mojego nasienia, łącznie z tymi, które musi wyssać z ...
    ... nasieniowodów i wysysa. Wypluwa miękki całkiem mięsień z buzi, po czym przeciera wargi i podbródek małym palcem. Mówi:-Sympatyczny przerywnik, dziękuję, czy zasłużyłam sobie na jeszcze odrobinę tego proszku?- pyta przytulając się.-Kim ciocia jest, ciociu, że oczekuje zapłaty za zrobienie laski?- pytam prowokując, ale podaję jej o co prosi.-A kim chcesz bym była?- odbija piłeczkę.-Moją własnością, proszę cioci.- mówię beznamiętnie.-Poproszę.- odpowiada, a mój pomysł wznieca w niej namiętność, gdy moja to zgliszcza, które trawi żar palący goręcej niż ogień hutniczego pieca.- W stopniu niezwykłym roznieca mnie bycie pozbawioną wolności, a jednocześnie czującą się bezpiecznie.-Jest ciocia bezpieczną, jest ciocia w dobrych rękach.- mówię i chwyciwszy za biodra obracam całe Jej ciało i układam je na plecach. Siła, zdecydowanie i gwałtowność tego ruchu pogłębia oddech ładującej na wznak rudowłosej piękności, która odgarniając gruby lok z twarzy mówi:-W mojej sypialni pokazałabym Ci teraz szufladę, otworzyłbyś ją i znalazł tam, kajdanki, sznurek i tej natury akcesoria.Nie patrząc na nic innego poza twarzą mojej cioci Marty, sięgam do szuflady przy moim łóżku i wyjmuję z niej skórzane opaski złączone łańcuszkiem, maskę z piór i satyny przywiezioną z Florencji oraz zamszowy choker z przytwierdzonym metalowym kółkiem. Mówię:-Gdybyśmy byli u mnie...- patrzę na nagi brzuch pode mną.- Wachlarz zawartości podobnego mebla zaparłby cioci dech w tych piersiach.-I bez tego jestem pod wrażeniem.- ...
«12...4567»