1. Cofniety rozgrywajacy


    Data: 21.07.2026, Kategorie: BDSM Autor: Sztosig, Źródło: SexOpowiadania

    Odkąd byłem małym smarkaczem, chciałem zostać piłkarzem. Ojciec śledził świat piłki nożnej, od kiedy pamiętam i najwyraźniej mnie zaraził. W odróżnieniu od innych sportów, w piłce podobało mi się to, że każdy mógł ją uprawiać. Nie musisz mieć bogatych rodziców i znajomości, jak w przypadku Formuły 1, czy też innych sportów motorowych. Nie potrzeba kosza ani siatki, wystarczyła piłka i dwa plecaki. Nie bez powodu piłka nożna jest najpopularniejszym sportem na świecie. Od zwykłej piłki i plecaków zacząłem swoją „karierę”. W dzieciństwie godzinami latałem z kolegami z osiedla po różnych boiskach, co często kolidowało z nauką szkolną i doprowadzało moich rodziców do szewskiej pasji. Na szczęście mieli wysoki próg wytrzymałości widząc, że gra w piłkę sprawia mi ogromną przyjemność. Zawarłem z nimi umowę, według której obiecali zapisać mnie do szkółki piłkarskiej miejskiego klubu, o ile przyłożę się do nauki. Nie miałem większych problemów ze szkołą, byłem czwórkowym uczniem, ale było to raczej zasługą mojego wygadania niż faktycznej wiedzy. Przystałem na propozycję i w wieku 12 lat stałem się juniorem w profesjonalnym klubie. Jak w przypadku większości dzieciaków, chciałem grać w ataku, najlepiej na skrzydle. Z upływem lat moje warunki fizyczne zaczęły się poprawiać, lecz nie miało to dobrego przełożenia na moją dynamikę, technika również nie rozwijała się równolegle z parametrami fizycznymi i mogłem pożegnać się z marzeniami o grze na pozycji skrzydłowego. Miałem jednak tyle ...
    ... szczęścia, że trener drużyny juniorów w klubie nie był typowym polskim panem trenejro. Nie skreślał dzieciaków tylko, dlatego, że nie pasowały do wizji danego klubu. W każdym chłopaku potrafił znaleźć przydatne umiejętności, pracować nad nimi i je poprawiać. W związku z tym, że mój rozwój fizyczny w krótkim czasie przyspieszył i zacząłem przerastać rówieśników, to zostałem cofnięty do środka obrony. Trener jednak widział, że ciągnie mnie do kontaktu z piłką, do rozgrywania. Zaczął zauważać we mnie inteligencję boiskową, przegląd pola, umiejętność podejmowania trafnych decyzji, ustawiania się i wykonywania nieszablonowych zagrań. Stwierdził, że ustawienie mnie w obronie byłoby robieniem mi krzywdy, więc przeniósł mnie do środka pola. Lata mijały, światowa piłka niezmiennie ewoluowała, piłkarze zaczęli pełnić na boisku coraz bardziej kompleksowe role na boisku. Coraz popularniejsza stawała się rola rozgrywającego defensywnego pomocnika. Cofnięty rozgrywający różnił się od standardowego defensywnego pomocnika tym, że nie był typowym przecinakiem, starającym się odebrać piłkę ofensywnym piłkarzom drużyny przeciwnej i wspierającym własnych obrońców, lecz potrafił również rozpoczynać akcje ofensywne własnej drużyny. Idealnie nadawałem się do tej roli, byłem silny fizycznie, wysoki i miałem smykałkę do bardziej ryzykownych podań, jednocześnie nie panikując z piłką przy nodze. Moja dyspozycja w meczach eksplodowała po ponownej zmianie roli. Miałem 18 lat, gdy mój klub awansował do ...
«1234...16»