1. Cofniety rozgrywajacy


    Data: 21.07.2026, Kategorie: BDSM Autor: Sztosig, Źródło: SexOpowiadania

    ... chwila musiałem zmieniać numery telefonu, ponieważ zacząłem dostawać pikantne propozycje, nie tylko od rówieśniczek. Dziewczyny przebijały nawet moją boiskową determinację. To były czasy, gdy na rynku pojawiły się pierwsze telefony z aparatami, więc propozycjom towarzyszyły bardzo ciekawe zdjęcia. Nawet filmiki. Pamiętam, że jedna z dziewczyn była tak oddaną fanką, że wysłała mi zdjęcie w koszulce klubowej z moim numerem i nazwiskiem na plecach. Oprócz koszulki nie miała oczywiście nic na sobie a koszulka była zbyt krótka, aby zakryć jej pośladki. Na innym zdjęciu widać było głównego sponsora klubu, którego logo było naniesione na przednią część koszulki, oraz jej rozsunięte nogi. Muszę przyznać, że lubię estetyczną prezentację kobiecego ciała, więc nie obrażałem się na tego typu wiadomości. Nigdy jednak nie proponowałem tym dziewczynom spotkania. Miałem wrażenie, że nie tak powinna zaczynać się znajomość z dziewczyną. Umawiałem się, więc jedynie z dziewczynami, które poznawałem na żywo – w odzieniu. Wreszcie zacząłem nadrabiać zaległości w relacjach damsko-męskich. Nie spodziewałem się, że poznam przyszłą żonę, zdawałem sobie sprawę, że jestem w najgłupszym etapie życia, więc podchodziłem do tego z dystansem. Mam oczywiście na myśli dystans psychiczny, nie fizyczny. Nigdy jednak nie chodziłem do łóżka z dziewczyną na pierwszym spotkaniu. Znajomość nigdy też nie kończyła się po seksie. Był to jednak szalony i pracowity okres. Nie miałem zbyt dużo czasu na poważniejszy ...
    ... związek. Drużynie szło nadzwyczaj dobrze w drugim sezonie na zapleczu ekstraklasy, mieliśmy szansę na osiągnięcie pozycji barażowej a ja odgrywałem już pierwszoplanową rolę na boisku. Eksperci chwalili mnie za opanowanie, kreatywność i pracowitość w obronie. Było już pewne, że po sezonie zaczną wpływać do klubu oferty z ekstraklasy, lecz wiedziałem, że nie mogę o tym za dużo myśleć. Zbyt wiele razy czytałem o młodych i utalentowanych piłkarzach, którzy nie zrobili kariery, ponieważ odbiła im sodówka po kilku dobrych występach i zaczęli się zajmować wszystkim, tylko nie piłką. Dla mnie liczył się wynik w danej chwili. Starałem się nie wybiegać myślami w przyszłość i myślę, że dużo mi to dało w tamtym czasie. Do ostatniego meczu walczyliśmy o miejsce barażowe, mimo że klub nie był gigantem nawet w pierwszej lidze, nie mieliśmy bogatego sponsora a na meczach nie pojawiały się komplety kibiców. Miałem jednak satysfakcję, ponieważ wiedziałem, że dzięki mnie drużyna potrafi grać szybko i nieprzewidywalnie, co było dość niecodzienne na tym szczeblu rozgrywek. Typowa drużyna pierwszej ligi grała toporną piłkę, wysokie podania do przodu, może napastnik dostanie w głowę i piłka przypadkiem trafi do siatki. My potrafiliśmy grać zarówno długo, jak i krótko. Wolno rozgrywać piłkę, aby po chwili przyspieszyć i zaskoczyć przeciwnika. Trzeba przyznać, że miałem trochę szczęścia, ponieważ na początku sezonu drużyna zwolniła trenera po serii beznadziejnych wyników – typowa strategia klubu w Polsce. ...
«1234...16»